To ci niespodzianka. Po dwudziestu ośmiu latach od wydania drugiego albumu amerykański Toxik powraca z nowym materiałem. I jak jest?

Ano jest całkiem nieźle, naprawdę. Na „Breaking Class” znajdujemy trzy pełne energii strzały, do tego całkiem nowe. Jak one się odnoszą do dwóch klasycznych albumów zespołu? Cóż, Toxik z jednej strony pamięta gdzie mają korzenie, z drugiej czują, że thrash metal przez te lata nie stał w miejscu. Efektem tego dostajemy trzy thrash metalowe numery, które obleczono w dość nowoczesne brzmienie. Na moje ucho jest to udany mariaż. „Breaking Class” brzmi zadziornie, wpada w ucho, z jednej strony słychać wirtuozerię, z drugiej naprawdę spoko melodie, z trzeciej – cały czas ma to kopa. Co do melodii, wydaje mi się, że ta EPka jest nieco melodyjniejsza od „Think This” i „World Circus”, ale nie dostajemy tutaj przesłodzonej papki – po prostu Amerykanie postawili na trochę bardziej chwytliwe numery. Ale jest dobrze, jest naprawdę dobrze, bo słucha mi się „Breaking Class” z niekłamaną przyjemnością. Do tego te trzy kawałki robią olbrzymiego smaka na więcej.

Co ciekawe, zespół wypuścił ten minialbum własnym sumptem, za co myślę należy się im szacuneczek – przynajmniej nie jojczą jak co poniektórzy weterani, że jejku jejku, nikt nas nie docenia. Po prostu wzięli swój los w swoje ręce i wypuścili porządny krążek. Kibicuję im cholernie.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Stand Up
2. Breaking Class
3. Psyop