Tortorum  Rotten Dead ForgottenWydawca: WTC Productions

Mam dziwnie z tym Tortorum. Debiut uważam za zajebistą płytę. Naprawdę dojebali pierwszym materiałem z grubej rury. Zły, nienawistny, posępny black metal w najczystszej postać. Z „dwójką” niby jest podobnie, ale coś tam jednak nie siedzi. Nie zachwyca tak to granie jak na debiucie. Po przesłuchaniu całej płyty człowiek odczuwa spory niedosyt, ale nie zmienia to faktu, że ostatni numer roznosi mi czaszkę w strzępy.

I teraz mam przed uszami najnowsze EP zatytułowanie „Rotten. Dead. Forgotten.” i mam z nim dokładnie to samo, co z „Katabasis”. Mamy tu intro, cztery numery w stylu „może być” i zamykający całe wydawnictwo „Black Mantra Mysteries”. Numer, który mi się tak podoba, że mógłbym wałkować go na okrągło, aż do porzygu. I co ja mam zrobić z takim wydawnictwem? Przypisać każdemu utworowi ocenę i wyciągnąć jakąś średnią? No nie, bo ja jednak wole się kierować emocjami, a nie słupkami i wykresami. „Rotten. Dead. Forgotten.” To dobry materiał i szkoda byłoby go jebać za nic, bo przyczepić się nie ma do czego. Problem tylko w tym, że jest nierówny. Ta międzynarodowa kooperacja ma coś do powiedzenia na scenie zarówno polskiej jak i norweskiej. Absolutnie nie mają się chłopaki czego wstydzić, brakuje mi tu jednak pełni emocji. Materiał, w którym się repetuje na okrągło jeden kawałek chyba jednak nie jest do końca satysfakcjonujący i dla słuchacza i dla artysty. Niemniej jednak bardzo lubię tego horda. Do „jedynki” wracam z regularnością niemieckich pociągów pasażerskich i dalej się jaram tą płytą. Mierzi mnie jednak fakt, że nie będzie mnie na żadnym z jesiennych koncertów Tortorum w Polsce.

Cóż, pewnie odżałuje srebrnika albo dwóch i zlecę BDB kolegom zakup „Rotten. Dead. Forgotten.”, żeby nie mieć dziur w dyskografii.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Iao Al
2. All Suns Black
3. Night of the Witch
4. Life Is the Enemy
5. Lucifer Victrix
6. Black Mantra Mysteries