Tongues Thelésis IgnisWydawca: I, Voidhanger Records

Najgorsze, co może się przydarzyć podczas pisania recenzji jest niezdecydowanie. Naprawdę. Jeśli bezapelacyjnie dany materiał komuś się podoba lub nie – jest super. Po prostu się to opisuje. A co jeśli zdanie niezmiernie trudno jest sobie wyrobić?

Nawet po kilkunastu, a w porywach kilkudziesięciu przesłuchaniach. Ja tak mam z Tongues i ich debiutancką EPką „Thelésis Ignis”. Niby powinno mnie porywać (i chwilami faktycznie tak jest), a równie długi czas trwania mnie po prostu nudzi. Niezdecydowanie w chuj, to prawda. Kapela z Danii gra muzykę będącą konglomeratem wpływów black, death i doom metalu. Całość nie jest taka krótka, bo ta EPka liczy sobie trzydzieści pięć minut. A numerów na niej tylko cztery. Może zacznę od jasnych punktów – fragmenty utworu „The Will of Fire” mnie rozpierdalają, głównie przez to, że mocno kojarzą się z dokonaniami Bölzer . Jak usłyszycie otwierający riff (później też się przewija) to zrozumiecie o czym mówię. Ale w tym ośmiominutowym utworze jest te z sporo momentów, gdzie po prostu zespół nudzi, niepotrzebnie rozwlekając całość. Jeszcze kilka innych fragmentów na tym minialbumie by znalazł, które chwytają mnie za serce, ale reszta – zdecydowanie zbyt monotonna, zlewająca się w jedną, małowyraźną breję, gdzie tylko kilka fragmentów się wybija i jakoś zapada w pamięć. Nie, że złe – chwilami zaskoczy, chwilami nie. Więcej jest po prostu tych drugich, w większości nacechowane są one głównie inspiracjami z przecięcia black i doom metalu, więc może o to tylko chodzi – że wolne numery trzeba umieć pisać.

Well, jak to mówi Królowa Elżbieta, dupy nie urywa to Tongues. Poza kilkoma rzeczywiście niezłymi fragmentami czeka Was tu raczej stagnacja i brak akcji – czyli jak w polskim kinie. Osobiście odstawiam na półkę z zawiedzioną miną.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Void Meditation
2. The Will of Fire
3. Last Grip of the Hand of Guilt
4. Bloodline of the Blind