Wydawca: Boris Records

Niedziela. Deszcz, zimno, nie miło, do tego jutro będzie poniedziałek (tak, wiem, że recenzja pewnie w jakiś inny dzień się ukaże), a mi po głowie chodzi jedno pytanie: jak sobie ją uprzyjemnić?

Ok, nie podsuwajcie pomysłów o alkoholu, bo to oczywiste jest. Stwierdziłem, że zrecenzuję coś, co może poprawić mi nastrój. I wzrok mój powędrował na siedmiocalówkę od amerykańskiego Tombstalker. Kapela już chwile się plącze po podziemiu, ale jakoś nas sobie nie przedstawiono. A powiem Wam, że to całkiem w porządku granie, chyba że macie alergię na oldschoolowy death metal, na sam dźwięk brzmienia Dismember drapiecie się nerwowo, gdy widzicie logo Entombed to czujecie nagły spadek ciśnienia w gałce ocznej i grozi Wam wypłynięcie oka z oczodołu, chropowate riffy wcale nie pieszczą Wam uszu, ale powodują iż zwoje mózgowe bolą jak nakłuwane. A do tego w muzyce szukacie przede wszystkim całkiem nowych wrażeń… Wtedy mam dla Was złą wiadomość: to nie jest webzine dla Was, spieprzajcie w podskokach do innych portali, bo nam rodzice zabronili zadawać się z takimi jak Wy…

Krótka piłka: dwa numery czystego szwedzkiego oldschoolu, z gruzowatym brzmieniem i ogólnie zagranymi bardzo poprawnie, choć nieoryginalnie. Ja to kupuję.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Scared to Death  
2. Treads of War