avatar
Info o autorze
- łącznie 2340 tekstów na Chaos Vault
Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we niebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Todeskult Apathy 150x150 Todeskult ApathyWydawca: Eisenwald

Ja cały czas nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego pewne zespoły tak uwielbiają opiewać samobójstwa i depresje, zamiast po prostu chwycić za żyletki. A dopiero potem spróbować to opisać, hehe…

Owe moje głębokie przemyślenie jest efektem obcowania z drugą płytą Todeskult. Obcuję z nią już tak chyba z półroku i nic konkretnego spłodzić nie mogę. „Apathy” bowiem, jest krążkiem, który wpisuje się idealnie w ramy depresyjno – samobójczego metalu czerni. Czy mam się więc powtarzać, pisząc ponownie o niezbyt szybkich riffach, cechujących się molową nuta, rozwrzeszczanym wokaliście, akustycznych zwolnieniach i długim czasie poszczególnych kompozycji? A także o niedociągnięciach produkcji, bo perkusja ma denerwujące brzmienie? I o booklecie, z któego też niewiele można wyczytać, bo kontrasty słabiutkie? No najwyraźniej chyba muszę się powtórzyć. Ja nie mam nic do takiego grania, jakim para się Todeskult, jednak „Apathy” jakoś do mnie nie przemawia. Nie to, żeby płyta była fatalna, jest po prostu przeciętna, a przez to nudna. Mam wrażenie, że utwory się ciągną i ciągną, a kiedy rzucam okiem na wyświetlacz to widzę, że to dopiero „…Dem Menschen ein Wolf”. A gdzie tu do końca krążka. Wątpię, by to nagły powrót wiosny spowodował moją obojętność wobec tej muzyki. Ta płyta po prostu jest po pierwsze – za długa, a po drugie – zbyt mało zróżnicowana. Wiem, że to black metal, a nie progresja, ale jednak lubię wiedzieć, kiedy trwa jeden utwór, a kiedy drugi. Na „Apathy” mam z tym problem. I to jest główny problem tego krążka, bo jeśli wziąłby poszczególne utwory, które i tak są dosyć długie i słuchał ich z osobna, to tragedii nie ma. Ale że tutaj są zbite w kupie i trwają godzinę, to jużjednak powoduje dłużyznę.

Szczerze, to nastawiałem się na lepszą płytkę po recenzjach debiutu Niemców. Jak widać najlepiej polegać na własnym guście. A mój gust niestety nie trawi „Apathy”. Za długo, za nudno. Apatycznie wręcz.

Ocena: 5/10

1. Where discomfort is lurking
2. …Dem Menschen ein Wolf
3. Apathy
4. Inviolable
5. Submissive
6. Schwinden

Zostaw komenatarz