ozimi

 

Wydawca: Arachnophobia Records

Długo zastanawiałem się co napisać na temat nowego materiału Thy Worshiper. Poprzedni dostał 10. Wymagania więc wzrosły. Ciężko więc oceniać ten materiał inaczej niż przez pryzmat właśnie „Czarnej dzikiej czerwieni”.

Chociażby i z tego powodu, że „Ozimina” jest w pewnym sensie kontynuacją, tego co Państwo sobie wtedy wymyślili. I jeśli ma być szczery, to nie podoba mi się to w jaki sposób się to rozwija, a raczej zwija. W zasadzie to nowy materiał stał się solowym popisem „sekcji bębniarskiej i przeszkadzajek”. O ile „Czarna dzika czerwień” była wyważona w tej materii i na równych prawach występowało pozostało instrumentarium i wokale, to teraz te ostatnie są jak niechciana ciotka na weselu. Co zrobisz, nie wyrzucisz. Najwyżej szybko się ją spije.  Ona sobie popierdoli, nikt i takiej jej słuchał nie będzie  i  w końcu zalegnie. Problem z głowy. Gitary to w ogóle brzmią jakby się cały czas rozgrzewały i czekały na swoja szansę, moment taki. Grają przy tym różne nie zawsze na pierwszy rzut ucha pasujące dźwięki. A ja czekam aż coś się rozwinie. Z naprawdę fajnego połączenia dźwięków przywodzących na myśl rytuały religii pierwotnych i cięższego (chociaż bez przesady) gitarowego grania, przeszło do… nie wiem czego w zasadzie. Zatraciło to moc. Dość powiedzieć, że tak naprawdę puls tej muzyki, słyszę dopiero w ostatnim, tytułowym utworze. Bębny w nim spełniają w końcu swoją rolę wbijając się w czaszkę i wprowadzając słuchacza w pewien trans. W ogóle tak teraz pomyślałem, że ten materiał trochę niespójny. Tutaj mamy wspominaną „Oziminę”, w drugim utworze motyw przywodzący na myśl folk z terenów Irlandii. Na to wszystko odświeżony wałek z najlepszej płyty, czyli z „Popiołu”, który brzmi jak Metallica czy inny Satyricon z orkiestrą symfoniczną (oczywiście tylko w kwestii skojarzenia). Niepotrzebnie mówiąc prościej.

Dla mnie ten materiał jest zrobiony na kolanie. Do słuchania, ale bez większej ochoty. Z zespołu, który na poprzednim materiał „okiełznał” żywioły, stał się Thy Worshiper grupą, która nie do końca chyba jest przekonana do tego co wtedy zrobiła.

Ocena: 5,5/10

Tracklist:

1.Brzask
02.Halny
03.Ożyny
04.Wietlica
05.Wśród cieni i mgieł
06.Ozimina