Thrall „Vermin to the Earth”

Wydawca: Moribund Records

Dawno nic black metalowego nie pojawiło się na kejosowych łamach. Czas więc to zmienić, pomyślałem i zabrałem się za „Vermin To The Earth”, które leżało odłogiem już od kilku tygodni .

Thrall, bo to oni są odpowiedzialni za niniejszy album, przywędrowali do nas z Australii. Jak wiadomo, zaludnienie na kilometr kwadratowy mają tam niewielkie, więc i mizantropijny black metal jakoś tak autentyczniej wypada. Szczęśliwie mizantropia uprawiana jest tutaj jedynie na niwie liryków, bo muzycznie więcej tu klasycznego black metalu spod znaku Darkthrone (mowa oczywiście o ich typowo czarnym okresie) w tych szybszych i bardziej rytmicznych kompozycjach – aż chciałoby się rzec o nich „żywszych”, ale w przypadku black metalu jakoś to nie brzmi, hehe. Ale Thrall oprócz szybkiego zapieprzania lubi na tym krążku postawić również i na atmosferę. W  jednej recenzji natrafiłem na porównanie z Deathspell Omega i w jakimś sensie jest to słuszne stwierdzenie.  Nieźle brzmi ten krążek, nie jest to syfiasty necro sound, ale ma w sobie jakiś pierwiastek chorego klimatu. Ogólnie jednak do słuchania drugiego krążka Australijczyków muszę mieć nastrój, ochotę i chuj wi co jeszcze. Nic nie poradzę, że raz mi „Vermin To The Earth” przypasuje, a kiedy indziej nie mogę dotrwać do końca tego albumu. Dzieje się tak zapewne z  uwagi na to, iż zdecydowanie bardziej leżą mi te klasyczne, norweskie blackowe dźwięki, które niestety są na tym albumie w mniejszości. Pozostałe również się bronią, ale częściej mnie usypiają niż poruszą.

Black metalowi eksplorerzy podziemia prawdopodobnie już o Thrall słyszeli. Jeśli jednak nie mieli okazji, za sprawą „Vermin To The Earth” mogą sobie wyrobić zdanie na ich temat. Ale to nie musi być łatwe, bo ja na przykład jak dotąd jeszcze chyba w pełni nie doszedłem do jednoznacznej opinii w tej kwestii.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Vermin to the Earth
2. Oblivion
3. Disease’s Maiming Caress
4. Plague of Man
5. Mass Extinction
6. Ecstasy Not of the Flesh
7. Vita Vacuus Voluntas
Autor

12149 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *