Those Who Bring the Torture „Tank Gasmask Ammo”

Wydawca: Pulverised Records

Są kapele, dla których oryginalność nie jest bynajmniej głównym wyznacznikiem sukcesu czy nawet celem grania. W każdym gatunku jest ich mnóstwo. A w death/grind to już chyba w ogóle za wiele ich jest.

Those Who Bring The Torture wydali właśnie swój drugi album, a uczynili to pod banderą Pulverised Records. Pierwszy numer na płycie nosi tytuł „Napalm God”. No, nawet jeśli Napalm Death nie są bogami, to na pewno znajdują poczesne miejsce na półce z ulubionymi kapelami chłopaków ze Szwecji. Konstatacja taka naszła mnie oczywiście po przesłuchaniu płyty pod tytułem „Tank Gasmask Ammo”, która ma wyraźne piętno chłopców napalmowców, zwłaszcza z ich ostatnich krążków. Czwórka tych, którzy przynoszą tortury gra właśnie w takim stylu. Rytmiczny, chwytliwy a zarazem miażdżący death/grand oparty jest na prostych riffach i nieprzesadnie skomplikowanych strukturach utworów. Do tego wokal Rogera (nie, nie tego Polaka z eksportu) jest do złudzenia podobny do aksamitnego śpiewu Barneya. Dorzuciłbym tu również inspiracje innymi gigantami – Terrorizer, głównie za sprawą pracy basu, chociażby w takim „Expecting a Search – Visibly hiding the Flesh”. Z drugiej strony cały czas mam wrażenie, iż Those Who Bring The Torture nieobce są też albumy Impaled Nazarane, co słychać w najszybszych numerach (vide utwór tytułowy). Skojarzenia są tym mocniejsze, gdy czytam tytuły utworów (promo niestety nie posiada tekstów), które widzicie obok. Tak tymi trzema inspiracjami tętni muzyka Szwedów. A że utwory na „Tank Gasmask Ammo” rzeczywiście są proste, to myślę, iż nieźle musi chłopakom wychodzić odgrywanie tych strzałów na żywca. Z płyty też nie brzmi to zresztą źle. Z tym, że i minusy się znalazły. Najsampierw – okładka. Już chuj tam z tym, że jest infantylna, nie ona pierwsza i ostatnia. Ale nawet jej wykonanie jest mierne (takie diabły to ja w podstawówce na ostatniej stronie zeszytu do katechezy rysowałem, haha). No i druga uwaga, cięższego kalibru – po kilku przesłuchaniach nie mam ochoty na więcej. Albo inaczej – mam, z tym, że od razu do „Tank Gasmask Ammo” nie wracam. I to chyba ból wynikający trochę z tego braku oryginalności.

Those Who Bring The Torture nagrało fajną płytę, a zawartą na nią muzykę słucha się z przyjemnością. Z tym, że nawet sznycelków mojej babci nie mogę jeść na okrągło. Czasem potrzeba przerwy, ale po niej znów smakują one zajebiście. Tak jak „Tank Gasmask Ammo”.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Napalm God
2. Mutant Slut
3. All Hail the Goat (Lord of Great Mutation)
4. Tank Gasmask Ammo
5. Celebrating Gamma Bliss
6. Riders on the Mushroomcloud
7. Expecting a Search – Visibly hiding the Flesh
8. When Humans and Axes Collide
9. You should be brutally Slaughtered
10. Upon the Bonethrone
11. Reveler in Rot
12. Ionizing Raptzur Altering Tissue
13. Radiation Blessed
Autor

10681 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *