The Wakedead Gathering „Tenements of Ephemera”

Wydawca: Dark Descent Records/Skeleton Plague Records

Uch, co za debiut! Zresztą muszę Wam powiedzieć, że wydawnictwa sygnowane logówkami dwóch powyższych labeli są takim małym odkryciem dla mnie. Niby nic nowego, a jednak gromi!

Zespół nazywa się The Wakedead Gathering i niedawno wydał debiutancki krążek – „Tenements of Ephemera”. Zaraz po włączeniu ciężar tej muzyki wgniótł mnie w asfalt po czubek głowy. Death metal starej szkoły, mega masywny, z genialnym feelingiem. A najbardziej się zdziwiłem, że za całym tym rozgardiaszem stoi jeden człowiek. To chyba pierwszy naprawdę godny polecenia, bardzo dobry one man band parający się death metalem, jaki przychodzi mi do głowy. The Wakedead Gathering nigdzie się nie spieszy, muzyka jest wolna, tak wolna, że chwilami ociera się o doom metal – skojarzenia z Asphyx, Immolation lub Incantation są w zasadzie poprawne. Mozolne, śmiertelnie masywne gitary z wolna masakrują uszy słuchacza, ale zespół nie boi się również zwiększyć tempo i intensywność przekazu – właściwie to szybkie elementy jak i te powolne bilansują się mniej więcej w równych proporcjach, co wychodzi nad wyraz sprawnie. Również i linie wokalne – raz studzienny growl, kiedy indziej bardziej przypominający charczenie świetnie dopasowują się do muzyki. Maniacy death metalu tą płytą (a właściwie taśmą) będą moim skromnym zdaniem zachwyceni, bo to jest istny powrót do tradycji podziemnego metalu śmierci sprzed dwudziestu lat.

Tenements of Ephemera” to kolejny mega porządny krążek, jaki dostałem w ostatnim czasie, co nie ukrywam bardzo mnie cieszy. Pieprzony podziemny death metal naciera ponownie!

Ocena: 9/10

Recenzję można przeczytać również na stronie Old Death Metal Webzine – tutaj.

Tracklist:

1. A Sunless Road
2. The Jury
3. Caterwaull
4. The Black Foundry
5. Wasps From the Chamber of the Divine
6. In the Offing
7. Permutation
8. Bewrayed by False Histories
9. Doomborn
Autor

11993 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *