The Wakedead Gathering „Dark Circles”

Wydawca: I, Voidhanger Records

Chwaliłem bardzo ten zespół, zaraz po tym jak otrzymałem ich debiut. A właściwie jego debiut, bo The Wakedead Gathering tworzy jeden tylko Andrew. I wciąż wie chłop co robi, stwierdzam, po odsłuchaniu nowego materiału.

Może niektórzy z Was pamiętają, że tej jednoosobowy hord tworzy death metalową sztukę. I to się potwierdza już od pierwszego numeru – wchodzi motoryczny riff, który z miejsca kojarzy mi się z Bolt Thrower, tak muzycznie, jak i nawet pod względem produkcji. Zwłaszcza melodia i tempo kojarzą mi się z tą zasłużoną brytyjską kapelą. Dalej inspiracje Bolt Thrower zostają już po części zastąpione (choć tak całkiem się z nich nie wyzuto) wtrętami zbliżonymi do Unleashed, Obituary, wczesnego Pestilence lub Death – czuć w tym prostotę, która mimo wszystko nie nudzi i nie irytuje. Jakby klasyki było mało, to również i wokal Andrew jest znośny, choć nie odkrywa nic nowego, w tych głębszych growlowych momentach brzmi dość po szwedzku, a niekiedy z kolei przechodzi na bardziej skrzekliwe tony. Mroczne Okręgi (bo tak po polsku się tłumaczy ten tytuł) dość szybko wykonują pełen obrót, więc bez przeszkód można zapuścić sobie tę EPkę raz jeszcze.

Kolejna porządna death metalowa produkcja, więc nie ma się co więcej rozwodzić – zwłaszcza, że nie ma tu zawrotnej długości. Zainteresowani tematem zapewne już szukają „Dark Circles”.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Lexicon: Transudæ / Conjuring the Altered Void  
2. Dark Circles  
3. In the Midst of the Tranquil Spheres  
4. Mortuus Maculae  
5. Inhale the Eclipse
Autor

11084 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *