The Tards “Guillotine”

Kontakt: The Tards

Wszystko przemawiało przeciwko tej kapeli. Nazwa, zdjęcia, okładka. Ale przymuszony recenzenckim obowiązkiem włączyłem „Guillotine”. I co? I zdziwko.

The Tards, bo o nich mowa, to kapela z Kansas, która wydała niedawno swój drugi długograj. Zawarła na nim dziewięć kawałków trwajacych prawie godzinę. Album oscyluje w rejonach speed metalu z wyraźną domieszką inspiracji Motörhead i heavy metalowych klasyków. Wokal gardłowego zbliżony jest trochę do Lemmy’ego a trochę do Paula Arnolda z At War. Utwory mają naprawdę przyjemny drive, są zajebiście motoryczne i energiczne. I posiadają niezaprzeczalny motorhedowski feeling! Kawałki dzięki niezłej melodyce wpadają łatwo w ucho – ot przykład typowego krążka pod piątkowe chlanie w knajpie. Mają niestety też tą wadę, że są po prostu za długie. Gdyby z tak wyjebanego utworu jak „Makin It Don’t Mean Ya Made It” wyciąć środkową część, byłaby z tego taka petarda, że ja Cię kręcę. A tak to kapela do każdego numeru nawsadzała niepotrzebnie po kilka solówek i płyta przez to się wydłużyła do godzinnego materiału. To mój główny zarzut pod adresem The Tards. I może chwilowe zbyt wyraźne zapożyczenia – „Truth & Lies” na przykład zaczyna się niemal dosłownym cytatem z utworu Megadeth (tytułu którego za cholerę nie mogę sobie przypomnieć), ale na to już przymykam oko – brak oryginalności nigdy nie stanowił dla mnie problemu. Ale ta długość – zabija przyjemność z obcowania z „Guillotine”.

Rada dla The Tards – panowie, już pochwaliliście się, że umiecie grać solosy, teraz dajcie nam pierdolony ogień! Trzecia płyta ma mnie pochlastać rozbitym kuflem, bo słyszę tu wyraźne predyspozycje.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Hooked
2. Makin It Don’t Mean Ya Made It
3. Suicide Am I
4. Truth & Lies
5. Give Me the Guillotine
6. Tear Out the Seats And Mosh
7. To The Grave
8. Revolution Revolver
9. Judge Death
Autor

12456 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *