The Ruins of Beverast „Foulest Semen of a Sheltered Elite”

Wydawca: Van

Włożyłem ciepłe kapcioszki, zrobiłem sobie herbatę malinową z cytryną. Okryłem się ciepłym kocem – chłodne dni nastały. Włączyłem sobie, losowo wybraną, płytę. I już po paru taktach, wiedziałem, że mój dzisiejszy, bijący rekordy popularności w domach spokojnej starości wizerunek nie pasuje do muzyki.

Z głośników wylewa mi się właśnie brzmiący jak zawodzenie potępionych black metalowy twór z Niemiec. Jednoosobowy projekt perkusisty Nagelfar (znacie to cwaniaczki?), rozpieprzył mnie w drobny mak. Znów uwierzyłem, że nasi zachodni sąsiedzi, potrafią robić prawdziwie czarcią muzykę, a nie tylko piją i grają thrash metal. Prawie półtorej godziny (!) czarnego, obskurnego, mrocznego black metalu, po przesłuchaniu którego, wasza psychika na zawsze się zmieni. Dawno nie słyszałem muzyki z takim ładunkiem emocjonalnym. Z każdego dźwięku wylewa się wręcz nienawiść do wszystkiego co nas otacza. Tu nie ma miejsca na ultra-szybkie tempa i proste riffy. Epickie, wręcz dostojne podejście do black metalu, ale jednocześnie agresywne. To niby tak się nie da? To posłuchajcie The Ruins of Beverast. Blisko tej płycie jest do Bathory, czy Burzum „Dulkenheit”. A to jest co czarne misie, poza miodem pitnym, lubią najbardziej. Mimo, że całość utrzymana jest w wolnych, ciągnących się jak siarka, tempach, znajdziecie tu i całkiem przyzwoite napierdalanki. ( świetny „God’s Ensanguined Bestiaries”). Sam Szatan musi być dumny z tego, jak Niemiec sławi jego majestat. Jak widać nie potrzeba do tego malowania ryja na biało i wpierdalania kory z drzew. Kluczem do miejsca po prawicy Rogatego jest po prostu dobra, mocna muzyka.

Tak , moi drodzy, jestem oczarowany „Foulest Semen of a Sheltered Elite”. W dupie mam wymowne pukanie się w głowę, moich „normalnych” znajomych, którzy tolerują co najwyżej Slayera, a przy tym krążku zaczęli by ziewać. Mało obchodzi mnie to, że racji trudności w odbiorze tak złożonej emocjonalnie płyty, nie znajdzie ona wielkiego posłuchu. Zakochałem się.

Ocena: 9/10

Tracklist:

01. I Raised this Stone as a Ghastly Memorial
02. Alu
03. God’s Ensanguined Bestiaries
04. Mount Sinai Moloch
05. Transcending Saturnine Iericho Skies
06. Kain’s Countenance Fell
07. The Restless Mills
08. Theriak – Baal – Theriak
09. Blood Vaults (II – Our Despots Cleanse the Levant)
10. Arcane Pharmakon Messiah
Autor

3656 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *