The Konsortium „The Konsortium”

Wydawca: Agonia Records

Dosłownie dwa dni temu pisałem recenzje Nunfuckritual, w którym udziela się Teloch, a tu kolejna płyta, w której macza on palce. Zasadniczo to macza dużo więcej niż palce (sam się uśmiałem z tego zwrotu), bo to jego indywidualny projekt o nazwie The Konsortium, a jego pierwsze długogrające wydawnictwo opatrzone jest takim samym tytułem.

Projekt ten wcześniej miał na koncie jedno demo i jeden split, z którymi nie miałem styczności jak dotąd, ale chyba warto by jednak się zapoznać. Na płycie „The Konsortium” znajduje się osiem numerów, które można by określić, jako zgrabne połączenie Black i Thrash metalu z przewaga tego pierwszego oraz nie zaszkodziłoby gdyby początek definicji dodać jeszcze przedrostek progressive (często coś używam ostatnio tego słowa). Mieszanka ta w raczej szybkich tempach daje nam około trzydziestopięciominutową podroż – zarówno po mieliznach jak i wyżynach. Nierówna jest ta płyta i ciężko ją ocenić jako całość, bo z jednej strony jest to ciekawe i na pierwszy rzut ucha wydaje się być nowe i świeże, ale jak się bardziej wgłębić w tę płytę, dłużej nad nią posiedzieć i rozłożyć na czynniki pierwsze to nic nowego tu nie znajdziemy. Jak dla mnie trochę to niespójne i nietrzymające się kupy. Także mam pewien dylemat, bo szczęka mi przy słuchaniu tej płyty nie pierdolnęła o podłogę i podniecać się za bardzo nie ma, czym ale myślę, że mimo wszystko jest to dzieło, obok którego nie można przejść obojętnie.

Dość dziwaczny to twór dość pokraczny, ale napierdala całkiem całkiem. Dać mu jednak szansę należy.

 

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Gasmask Prince
2. Lik Ulven
3. Under the Black Flag
4. Decomposers
5. Knokkeklang
6. Slagens Barn
7. Onwards! Onwards!
8. Tesla
Autor

701 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *