avatar
Info o autorze
- łącznie 2340 tekstów na Chaos Vault
Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we niebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

The Foreshadowing Oionos 150x150 The Foreshadowing OionosWydawca: Cyclone Empire Records

Hm, dreszcze mnie przeszły gdy przeczytałem: „The Foreshadowing to włoski zespół gothic/doom metalowy…” Oczyma wyobraźni już widziałem swoje katusze trwające godzinę, która zamieni się nagle w całe dekady cierpienia…

A tu niespodzianka. „Oionos” to naprawdę dobra płyta. Nie wiem, komu przyszło na myśl dodawać do opisu ich muzyki przymiotnik „gothic”? Niezaprzeczalnie jest to doom metal. A że ma odrobinę melodii, bardzo smutnych, zadumanych (nomen omen) to jeszcze nie powód, by określać ich w ten sposób. Chyba, że ktoś chciał wyhaczyć na ten slogan kilka mhrocznych niewiast odzianych w firanki ufarbowane na czarno… The Foreshadowing kojarzy mi się z muzyką My Dying Bride, pozbawioną ciężkich gitar i growli albo z Anathema. Powolne, pochmurne utwory, przepełnione smutkiem i melancholią goszczą na tym albumie od pierwszej do ostatniej minuty. Czysty śpiew wokalisty Marco również nie tryskają optymizmem, do tego jego partie należą do naprawdę dobrych. Żeby było jeszcze smutniej, w kilka miejsc wpleciono klawisze – w ilościach naprawdę znośnych, więc się nie ma za bardzo przyczepić do czego. A w takim „Soliloquium” to nawet zawieruszył się chór gregoriański. No co tu kryć, w mój dzisiejszy nastrój się ponownie wpasowali Włosi, bo smuteczek widocznie i mnie ogarnął, ech… I nie zmieni tego nawet cover Stinga – oryginału nie kojarzę, ale „Russians” w zasadzie nie wiele się wyróżnia od pozostałych dziesięciu utworów z „Oionos”, może jest trochę bardziej chwytliwy. I choć czasem nie wytrzymywałem całej godziny z muzyką The Foreshadowing, bo jednak sporo tego smutku naraz, to przyznaję, że w ogólnym rozrachunku ich drugi krążek, jest więcej niż dobry. A żeby jeszcze posłodzić grupie na koniec, to dodam, że okładka jest naprawdę fantastyczna – cyfrowa technika czasem jednak może się spodobać takiemu malkontentowi jak ja.

Jak ktoś się chce podołować, niekoniecznie przy akompaniamencie smutnego blackowego kruka czy żaby, powinno mu podejść „Oionos”. W moim przypadku się im udało, więc źle być nie może.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. The Dawning
2. Outsiders
3. Oionos
4. Fallen Reign
5. Soliloquium
6. Lost Humanity
7. Survivors Sleep
8. Chant of Widows
9. Hope. She’s in the Water
10. Russians (Sting cover)
11. Revelation 3:11

Zostaw komenatarz