The Floorators “The Floorators”

Kontakt z zespołem: The Floorators

Nie wiem jak muzyce The Floorators radzili sobie w swoim wcześniejszym projekcie punkowym (Nicolae), ale dziękuje wokaliście, że ich zostawił i pojechał za granicę kłaść azbest. Jego sen o byciu milionerem, sprawił, że tu w kraju nie odśnieżonych dróg i skomplikowanej scenie politycznej, powstał muzyczny projekt, którym zasłuchuję się od jakiegoś czasu.

Debiutancka płyta The Floorators to 9 utworów śmiało penetrujących rock&rollowe obszary, które mi kojarzą się z latami 70. Z rzeszą zespołów, które nie poszły w narkotyczne wizje rodem z Pink Floydów, tylko grały swoją nieskomplikowaną muzykę pijąc przy tym hektolitry piwska i zaliczając wszystko co ma piersi na drzewa nie ucieka. Kapel które grały swoje koncerty po obskurnych pełnych papierosowego dymu, brudnych stołów i lepiących się panienek. Muzyków, którzy hołdowali prostym zasadom i żyli muzykom. Ja wiem, czasy się zmieniły, liczą się słupki sprzedaży i „tworzenie” zespołów zgodnie z prostymi zasadami marketingu : ładnie wyglądajcie, rzewnie grajcie i się sprzedajcie. A The Floorators zachowuje się tak, jakby panowie stwierdzili „Fuck it. Gramy jak chcemy”. I przyznam, że naprawdę dobrze im to wychodzi. Jest moc, energia i zabawa dźwiękiem.  Zero napinania się, bufonady i kalkulowania. Pure fucking rock&roll. I to mi się podoba. Wisienką na torcie jest countrowy „Sweet Hanna”. Amerykański duch na polskiej ziemi. Ale co by chłopakom za miło nie było i zbyt nie urośli powiem tak. Ja lubię Crime Story, uwielbiam „Runaway” Del Shanona i dlatego mówię stanowcze NIE dla coverowania tego utworu. O ile muzycznie sobie chłopaki radzą, to wokalnie dla mnie jest to położone. Rozumiem, że Misiek ma całkiem inne możliwości niż Charles Westover i nie ma takiej skali. Robi to więc po swojemu i  niestety jak dla mnie spłycił siłę rażenie tego kawałka.

Na koniec dodam, że są niedociągnięcia, ale na te przymknę oko. Moim prywatnym zdaniem, przy nieco lepszym brzmieniu siłą The Floorators będzie większa. Nie wiem, jak chłopaki wypadają na koncertach, ale mam wrażenie, że z tak samonośną muzyką na scenie nie mogą być paralitykami. Mają wiec moje błogosławieństwo na muzyczne deflorowanie umysłów.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Nine Stripper

02. Not the only One

03. Goddamn Backseat Hunter

04. Marlon

05. Sweet Hanna

06. Super Fight Girl

07. Shake It

08. Black Fever

09. Runaway

Autor

3827 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *