Terrordome „Machete Justice”

Terrordome  Machete JusticeWydawca: Defense Records

Dużo u nas ostatnio Terrordome, ale jak mówią mądrzy żydzi – dobrego nigdy za wiele, sprzedam opla. Dziś mamy przyjemność obcować z tym szyldem dzięki ich nowemu krążkowi – „Machete Justice”.

Niezorientowanym spieszę wytłumaczyć, że maczeta to takie poręczne narzędzie do rozwiązywania konfliktów interpersonalnych, filozoficznych, geograficznych i w sumie wszystkich innych, przeznaczona do użytku na terenie Krakowa. Charakteryzuje się tym, że jedno sprawne i szybkie cięcie zwiększa szalę przewagi interlokutora dzierżącego tenże argument w ręce. Maczeta jest ostra, a ciosy nią zadawane winny być szybkie i zdecydowane. Dlatego też nie dziwie mnie, że Terrordome ten właśnie artefakt przyjął jako część składową tytułu nowego krążka. O „Machete Justice” można rzec, że muzyka na niej zawarta nie zbacza z raz już obranego dziesięć lat temu kursu. Ponownie jest to szybki, ostry i agresywny crossover, w którym chłopaki nie wstydzą się wskazywać na swoje inspiracje. I bardzo dobrze, bo nie widzę potrzeby, by zmieniać coś, co jest dobre. A nawet bardzo dobre. Od zawsze ich muzyka kojarzyła mi się ze zjazdem po pijaku na sankach ze schodów – emocji moc, wrażenia, że hoho! A tak serio to Terrordome od dekady gra tak samo dobrze, ich krążki stanowią tak naprawdę crossoverowy monolit (choć oczywiście są kawałki wyróżniające się na tle pozostałych, jak zamykający całość „Welcome to the Bangbus”), żeby się Wam nie nudziło, hyhy. Ale ja ze swojej strony Wam mogę zagwarantować – z Terrordome ni chuja nudzić się nie można.

Ja wiem, że na jutjubie ten krążek hula w całości, ale zróbcie sobie przyjemność i zakupcie oryginał. Krążek kopie dupę niemiłosiernie, a na koniec ucina mosznę. Oczywiście maczetą.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Machete Justice
2. Crocodile
3. Give Me Back My Money
4. Nocturnal Emission
5. Terror Thrash Killing Machine
6. Human Wreckage
7. Favourite Sport: Mosh
8. Italian Stallion
9. Back to the ‘80s
10. Evil Monk
11. Welcome to the Bangbus

 

Autor

10013 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *