Summon „Helios”

Summon Hellios picture

Wydawca: Godz ov War Productions

Jak podaje Wikipedia: gruz: odpadowy materiał budowlany w postaci potłuczonych wyrobów ceramiki budowlanej (między innymi pustaków, cegieł, dachówek, kafli), pokruszonego betonu i tym podobnych, używany głównie jako podsypka pod posadzki i nawierzchnie betonowe. Dawniej, szczególnie na budowach prowadzonych systemem gospodarczym, powszechnym zjawiskiem było wykonywanie tak zwanych gruzobetonów. Polegało to na zatapianiu w mieszance betonowej gruzu betonowego, bądź zalewaniu mieszanką betonową ułożonego i zwilżonego gruzu. Obecnie, coraz częściej, odpowiednio przekruszony gruz betonowy służy jako kruszywo do produkcji mieszanek betonowych. Takie kruszywo z recyklingu może praktycznie zastąpić kruszywo największych frakcji w betonach zwykłych.

Jednak, jeśli chcecie prostszej definicji, polecam sięgnąć po najnowszy minialbum Portugalczyków z Summon. Co do Summon, poznaliśmy się na nim już przy okazji debiutanckiej EPki, którą to zrecenzował Pathologist. Miło więc widzieć ten porządny hord w polskiej stajni. Chociaż tym możemy się pochwalić na świecie. „Helios”. Tak zatytułowana została najnowsza propozycja Portugalczyków. Składa się z trzech numerów. Dwudziestu minut. I nie wiem ilu ton wspomnianego już gruzu. Nie ma takiej wywrotki, która zabrałaby go za jednym razem. Portugalczycy specjalizują się w morderczym black/death metalu od którego aż chrzęści w zębach. Odtwarzając „Hellios” czujecie jak przez domostwo przetacza się prawdziwe piekło. No a po nim pozostają tylko ruiny. Surowość tej muzyki jest porażająca, ale oczekując czegoś innego równie dobrze możecie czekać na opodatkowanie kościoła w Polsce. Kurwa, ja jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości Summon, bo w ich muzyce faktycznie czuć zło.

Osobiście zasłuchuję się w tym minialbumie z namiętnością, boję się tylko że nabawię się pylicy. No bo wiecie kurwa, gruz.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Helios I
2. Helios II
3. Helios III
Autor

12161 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *