Subterfuge „Projections from the Past”

Wydawca: Kameleon Records

Nie znam chłopaków z Subterfuge i chyba nigdy nie zrobiłem im żadnego świństwa. A tu nagle dostałem od nich ich dwupłytowy album. I co z tego?

Ano to z tego, że na obydwu płytach mamy do czynienia z progresywnym power metalem. I to takim wielokrotnie przekombinowanym. Ale po kolei. Subterfuge powstało trzy lata temu w Opocznie. I tyle wiem. „Projections From the Past” to ich debiut i od razu przyjebali ponad osiemdziesięcioma minutami. Paaaaanie, czego tu nie ma… Może zacznę od tego, czego jest tu najwięcej. Progresji, rozumianej jako wymieszanie wszelkich możliwych wpływów i instrumentów, jakie przyjdą nam do głowy. Lubicie patatajny power metal? Jest. Damskie wokale? Są. Skrzypki? Owszem. Saksofon? Czemu nie. Klawisze? No przecież. Hammondy? Proszę Ciebie bardzo. Melodyjny death metal? Służę uprzejmie. Łagodne męskie śpiewy? Łap! Frank Sinatra? Zapraszam. Ballady rockowe? Całe mnóstwo. Koncept album? No przecież. Hard rockowe riffowanie z pazurkiem? Do odbioru. Smętne zawodzenie wokalistów płci obojga? A jakże! Ciutka black metalowego skrzeku? Znajdzie się. Zmiany stylistyk niczym w kalejdoskopie? W to mi graj! Mógłbym jeszcze tak długo wymieniać, bo na „Projections From the Past” wszystkiego jest po brzegi. Tylko pomyślunku moim zdaniem brak. Natkane tego gęsto, ale ja w tym nie widzę logiki – twórczość Subterfuge jest przypadkowym zlepkiem pomysłów, brzmiących jak wybranych i umieszczanych w kompozycjach na chybił – trafił. Ja wiem, że moja ocena po części wynika z tego, że nie trawię takiej muzyki, ale od czasu do czasu coś z tego gatunku u mnie się pojawia i potrafię to docenić (choć zdaję sobie sprawę, że to bardzo rzadka sytuacja). Megalomania tej płyty jest wprost przytłaczająca, niestety za ilością nie idzie jakość. Może jakby to o połowę skrócił… Przyznam, że zespół przyłożył się za to do oprawy tej muzyki, bo podwójny cedek wydany jest bardzo ładnie, booklet też z gatunku „na bogato”, ale co z tego gdy zawartość miałka? Naprawdę nie rozumiem, co moi koledzy po piórze słyszą u Subterfuge… Chyba, że do nich przelewy dotarły, a o mnie zespół zapomniał?

Nie no, serio – ta płyta męczy. Jest zbyt długa, muzyka jest rozlazła i na siłę uprogresowiona. Więcej progresji w progresji chyba nie znajdziecie. Ale nie tędy droga. U mnie jest już pod kokardkę i jeszcze jedna nuta i będę rzygoł.

Ocena: 3/10

Tracklist:

Disc 1
1. World Demise – Into Unknown
2. Nuclear Cage – Awakening
3. World in Red – New Order
4. Projections from the Past – Ruins of the Past
5. Like a Ghost – A Journey
6. Sinful Dreams – Love That Won’t Come Back (Retrospection)
7. Darkness – Loss (Retrospection)
8. Vicious Machines – Stained in Blodd (Retrospections)
Disc 2
1. The Place – City of Big Brother
2. Puppets of the Creator – A Day in a City
3. Dead Demons – Deadfall
4. Now It’s Clear – Presence of Mind
5. Stardust – Overthrown
6. 30 Silver Coins – Betrayal
7. Mountain of Doom – Battle
8. Lost in Time – Frozen Again
Autor

10089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *