Streams of Blood „The Descent to the Source of Disorder”

Wydawca: Articaz/Ketzer Records

Pierwsza styczność z niemieckim Streams of Blood wywołała u mnie raczej pozytywne reakcje… Całkiem przyswajalny Black Metal podany tak jak powinien być podany. Niestety tym razem jakoś nie wpadłem w wir zachwytów i stopniowo z kolejnymi przesłuchaniami emocje opadały a dobrnięcie do końca było dość utrudnione.

Streams of Blood to kapela grająca oczywiście Black Metal – jak sami twierdzą brutalny, odhumanizowany, antyludzki , a ja od siebie dodam jeszcze, że nihilistyczny. Jak dla mnie Black Metal serwowany przez Niemców inspirowany jest dość solidnie starszymi dziełami. Myślę, że klasyka członkom zespołu nie jest obca i często po nią sięgają przy odprawianiu bezbożnych rytuałów. Niby wszystko jest tak jak ma być, ale mi tu przede wszystkim brakuje pazura. Za dobrze się tego słucha, po czym za szybko się nudzi. Parę przesłuchań – wszystko ok, a potem na raz łapiemy się na tym że płyta gdzieś sobie tam leci w tle a my nawet nie pamiętamy, co słuchamy. Jednak ten album ma jeden, bardzo jasny (powinienem chyba napisać ciemny) punkt. Kawałek „The Sense”, który zaczyna się od alarmu na łodzi podwodnej, po czym zaczyna się syta napierdalanka, w tle której leci dźwięk sonaru i rozmowy niemieckich marynarzy. Fajny patent! I o tyle, o ile płyta to mocna przeciętna, tak ten numer winduje ją nieco wyżej w moim rankingu.

Nie ma co się więcej rozpisywać, bo Black Metal, jaki jest każdy widzi i słyszy. Jak ktoś lubi takie granie, a dodatkowo kręcą go filmy w stylu „Das Boot” czy „U -571” to myślę, że ta płyta mu się spodoba.

Ocena 6,5/10

Tracklist:

1. The Sense

2. Deepest Abyss of My Soul

3. Fullmoon Era

4. Chaos Returns

5. N.W.O.

6. Speak with the Serpent’s

7. The Punishment

8. Final Journey

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *