Strandhogg “Ritualistic Plague (Evangelical Death Apotheosis)”

Wydawca: Pagan Records

Czytałem niedawno niezbyt pochlebną recenzję tego materiału i o ile dobrze zrozumiałem, recenzentce chodziło o to, iż kapel podobnych do Strandhogg jest w ciul i trochę.

Po zastanowieniu dochodzę do pewnego, niezbyt odkrywczego niestety wniosku. Mianowicie – dobrze, że takich zespołów jak Strandhogg jest dużo. Wniosek ten podparłem dowodem w postaci „Ritualistic Plague (Evangelical Death Apotheosis)”. Bywalcy różnorakich piwnic powinni kojarzyć tę nazwę z opętańczym black metalem, odgrywanym w nienawistnie szybkich tempach. Czasem trafią się pojedyncze zwolnienia, co nie znaczy, że Strandhogg nagle wykazuje się zachowaniami litościo-podobnymi. Nie ma tak dobrze, w tych wolniejszych fragmentach po prostu bardziej uwydatniona zostaje rytmika i pewna doza chorej melodyki. Śladowo użyte klaiwsze też raczej nie lukrują, ale wprowadzają lekko złowieszczy klimat. Strandhogg porusza się w stylistyce, którą najprościej można określić jako mieszankę kapel pokroju Marduk z religijnym odłamem black metalu i elementami thrash metalowymi. Jedynie ostatni numer na pycie odstaje od reszty – wolny, w zamierzeniu pewnie posępny, ale niestety nudny, bo jak dla mnie to kapeli nie udało się uchwycić nastroju i klimatu. Pochwalić ich jednak trzeba za dobre, potężne brzmienie. Wszystko na „Ritualistic Plague (Evangelical Death Apotheosis)” jest słyszalne, przy czym zachowano undergroundową szorstkość materiału. Dziwię się trochę, że ta typowo podziemna kapela załapała się na trasę u boku Rotting Christ, ale bynajmniej mi to nie przeszkadza.

Reasumując, osobiście wolę dużą ilość kapel pokroju Strandhogg niż mięciutkich waflów, hip-hop metalu, katolickiego metalu czy innych gówien. Prosto i na temat.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Prophecy of World Funeral
2. Strandhogg (Canonized Contempt)
3. Deathworshippers (Ritualistic Plague)
4. Devotion to Blood and Lust
5. Coronation of the New God
6. Pure Annihilation
7. Profanated Blasphemy
8. Mortuus Evangelium
Autor

12271 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • Nie ma to jak sie sugerowac recenzjami innych 😛 Dla mnie ta plyta wymiata z kapci! Kawal zajebistej muzy, a ostatni kawalek jest NAJLEPSZY na tej plycie…

  • No przecież jakbym się sugerował, to również bym wystawił im niepochlebną recenzję 😉 Zaś recenzje innych warto czytać, wszak wbrew pozorom, nie jesteśmy nieomylni, hehe 😉 Co do ostatniego utworu zdania nie zmienię, szkoda tylko, że nie zobaczętej kapeli w Rzeszowie…

  • osobiscie uwazam, ze ta recenzja w 7gatesia byla kompletnie nietrafiona i ewidentnie osoba piszaca ja nie czaila klimatu i byc moze nawet jest wiekszym fanem death metalu… Nie wiem co Strandhogg ma wspolnego na przyklad z Infernal War czy Thunderbolt…. Warto czytac recenzje innych, ale pisac wlasne, a Ty niestety moim zdaniem troche zasugerowales sie ta jedna, jedyna w sumie negatywna recenzja. Wejdz sobie na strone strandhogga i poczytaj i sie nimi sugeruj heheh. No ostatni utwor – wiadomo, o gustach sie nie dyskutuje, looz. Ja widzialem ich w Gdyni i mnie rozjebali na lopaty, zajebiscie zagrali, widac ze chopaki w formie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *