Stormfront/Necrostrigis „The Forgotten Demons of Ancient Glory”

 

 Wydawca:

Zaryzykuję stwierdzenie, że oba zespoły są państwu znane mało, żeby nie powiedzieć – wcale. Ewentualnie możecie pamiętać Necrostrigis z całkiem niedawnej recenzji debiutanckiego kaseciaka, a Stormfront z pewnego „agralnego” zdjęcia. Niezależnie od stanu Waszej wiedzy, niniejszy split ten jest godny uwagi.

 

Lubię takie wydawnictwa – bez zbędnego pierdolenia i silenia się na wydumane dźwięki. Prosty w swoim muzycznych przekazie black metal, który spodoba się tylko i wyłącznie purystom. Zwolennicy wymuskanego brzmienia, selektywności i dużej dozy melodii, spokojnie mogą przejść do działu z muzyką modną. Pierwotnie miałem rozróżnić obie kapele, ale postanowiłem do tematu podejść bardziej ogólnie z pewnymi tylko odstępstwami. Black metal w wykonaniu Stormfront wydaje się być nieco bardziej skomplikowany i przestrzenny, od tego co prezentuje nam na tym splicie Necstrogis, ale to w przypadku tego drugiego zespołu odczuwam większą autentyczność w muzyce. To akurat dla mnie spory plus. Jeśli chodzi o część Stormfront i wokal, to jedna moja uwaga – stary nie śpiewaj czystym głosem. To jest jakiś kurwa żart. Fałsz, aż uszy puchną. Necstrogis zagrał może nieco bardziej monotonnie, ale do mnie to przemawia. Ciężko mi opisać odczucia, które pojawiają się w trakcie słuchanie drugiej części splitu, ale to tak jakby człowiek przeniósł się do chmurnych i durnych lat 90. I tym mnie właśnie Necrostrigis kupił. Znaczna też poprawa w stosunku do debiutanckiej kasety.

 

I to właściwie wszystkie moje spostrzeżenia na temat tego wydawnictwa. Jeśli zainteresowani, uderzać bezpośrednio do wydawcy. Zamawiać i słuchać.

 Ocena: 6.5/10 7.5/10

 Tracklist:

01. Stormfront – All Aere Til Fandens Menn
02. Stormfront – Dyrets Oppstandelse
03. Stormfront – Hagridden
04. Necrostrigis – Night Sabbath Metal
05. Necrostrigis – Above the Profound Darkness of Undergrounds
06. Necrostrigis – Fires of the Devil’s Blood

Autor

3572 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *