Stonelake „Marching on timeless tales”

 

Wydawca: Massacre Records

Long time no see jak to mawiają „zagramanicą”.

Zaczynając od suchych faktów, w wypadku gdyby nazwa nic Drogim Czytaczom nie mówiła. Stonelake to zespół już nie młody, pochodzący z na pewno uroczego miasta Lund w Szwecji gdzie to w roku 1984 gitarzystę Jana Akessona i wokalistę Petera Grundstroma olśniło, że chcą grać. „Marching…” to z kolei 5 album w dorobku kwartetu/kwintetu.

Na pierwszy ogień wezmę sobie wokalistę, który ze swoim głosem i sposobem śpiewania zatrzymał się mocno w latach 80-tych, kiedy to, jestem pewna, z lubością zasłuchiwał się w Ozzym, Judasach czy Ironach. Wysoki, brzęczący, mocno przestylizowany głos momentami wybija się zbytnio nad muzykę, gdzieś nie pasuje, gdzieś siepnie dysonansem co mnie osoboście nieco irytuje. Poza tym, zupełnie nie wiem czemu 😉 ale gdybym zobaczyła Petera na ulicy to prędzej pomyślałabym, że w młodości występował w niemieckich pornolach niż, że jest wokalistą kapeli rockowej/metalowej (odsyłam do klipu do utworu „Red Canyon”).

Ale przejdźmy dalej.

Niech nie zwiedzie nikogo okładka, bo w środku nie znajdziecie bajek i flecików czy onirycznych objawień, a dość mocne, rockowe granie tyle, że połączone z wpadającymi w ucho melodiami. Kawałki mimo że nieco przewidywalne to kompozycyjnie stosunkowo przyjemne dla ucha. Generalnie całość jest całkiem przyjemna z tym, że nie jest to nic wyjątkowego, nic oryginalnego. Do przesłuchania i odłożenia.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

01. Red Canyon
02. Liar
03. Sound of a Whisper
04. SnakeChild
05. Fool with No Denial
06. Rain
07. Lay Down the War
08. Give It Up
09. Winds of Fire
10. Enter the Temple
Autor

34 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *