Stilllife „Requiem”

Kontakt: Stillife MySpace

Stilllife postanowili mnie i was czytelnicy (jeśli zechcecie sięgnąć po debiutancki Requiem”) przenieść w dość zamierzchłe czasy.

Czasy kiedy to heavy metal miłościwie panował na świecie dostarczając za pośrednictwem swoich wysłanników w postaci Iron Maiden, Judas Priest oraz setek innych kapel rozrywki niezliczonym fanom oddanym metalowi na śmierć i życie. I w sumie Stilllife całkiem nieźle ogrania ten klimat grając zgrabmy heavy metal z pomysłem i przyznam się, że jak na muzykę, w której każdy riff zagrany był już pewnie z tysiąc razy, nawet oryginalny. Są momenty spokojniejsze, wręcz balladowe kojarzące się z Opeth (ciekawe czy to właśnie płyta tegoż zespołu natchnęła ich do nadania kapeli takiej a nie innej nazwy?) oraz bardziej progresywne harcowania instrumentalne rodem z Dream Theater .

Mi tam takie granie niespecjalnie przypada do gustu i szaleństwa we mnie taka muzyka nie wywołuje, niemniej jednak album jest całkiem przyjemny w odbiorze i spokojnie można posłuchać Requiem”przy wykonywaniu jakiś nieskomplikowanych czynności domowych typu składanie szafki z Ikei lub odkurzanie.

Ocena: 5/10

Tracklist:

  1. Intro to…
  2. A Godless World
  3. 12-Steps
  4. Fruit of the Fallen Tree
  5. Directive Four
  6. Hypocriticism/The Becoming
  7. Requiem Part I: The Oracle
  8. Requiem Part II: The Vision
  9. Requiem Part III: The Only Resolution

 

Autor

781 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *