Wydawca: ATMF

Bohaterem dzisiejszych moich wynaturzeń jest Srodek. Nie Środek, nie Smrodek, tylko właśnie Srodek. One man band, prowadzony przez człowieka ze szwedzkich lasów, którego niektórzy mogą kojarzyć z Eldrit, ale zdecydowana większość pewnie w ogóle o nim nie słyszała. I mam wrażenie, że druga płyta Srodek tego nie zmieni.

Problem z tym krążkiem, polega moi drodzy na oczekiwaniach, które to mogą się pojawić po przeczytaniu notki z wytwórni. Chociaż akurat w tym wypadku nie chodzi o to, że nam wciskają głodne kawałki, jakież to wpływy mamy usłyszeć w prezentowanej muzyce. I mus usłyszeć, bo przecież jak ich nie wynajdziemy, to powiedzą, że jesteśmy bumelanci, stare waty i chuja wiemy o muzyce. „ Förfall” reklamowany jest jako płyta dla fanów wczesnego Burzum i Lifelover (tu więcej). Jeśli więc znacie oba, to wiecie czego możecie się spodziewać. Tylko, że o ładnych parę klas niżej. I tu wracamy do początku, czyli mowy o oczekiwaniach. Nie napalajcie się zbytnio na to, że usłyszycie na tym krążku nie wiadomo co, bo szybko płomień podniety zgaśnie. Jeśli mam być szczery, to płyta jest po prostu średnia. Na plus można zaliczyć ciekawy utwór numer jeden, szczególnie kobiecy zaśpiew. Drugi i trzeci utwór – mimo że wydają się do siebie podobne kompozycyjnie, to jednak zasługują na uwagę,bo są dobre. Niestety oceniając płytę całościowo muszę w sumie ze smutkiem stwierdzić,, że szału nie ma. A jeśli dokonamy dokładniejszej wiwisekcji, to w porównaniu do zespołów, którym zapewne Srodek chce jakoś dorównać, ocena wypada jeszcze gorzej. Brakuje mi na tej płycie przede wszystkim odpowiedniego klimatu dla takiej muzyki. Jest to dla mnie sucha zbieranina płaskich dźwięków. Chociaż z drugiej strony, gdyby ta płyta ukazała się gdzieś tak na początku lat dziewięćdziesiątych, teraz pewnie byśmy przed nią klękali. Podsumowując: średnio. A jeśli ktoś naprawdę lubi Lifelover, to niech słucha Lifelover, tym bardziej, że w lutym wychodzi ich czwarta płyta.

Jako, że dzisiaj nie mam żadnej błyskotliwej, albo mniej pointy, to zasadniczo zakończę na tym swój dzisiejszy wywód. Oceny nie zmienię.

Ocena: 5/10

Tracklist:

01. Echoes from the Past
02. Bleak
03. Förfall
04. Rotboskogens Djup
05. Vågtjärns Svarta Vatten
06. Ödestad
07. Outro