Spopielony „Legendy”

Wydawca: Funeral Trance Records

Niezbyt często sięgam po taką muzykę. Nie pamiętam, kiedy ostatnio brałem się za recenzję czegoś, co można by zakwalifikować do tego typu grania. To błąd i spróbuje go dziś choć trochę naprawić.

Z pewnym niepokojem sięgnąłem po nowe wydawnictwo polskiego projektu Spopielony zatytułowanego „Legendy”. Dlaczego? Otóż zastanawiałem się, czy będę potrafił coś napisać o tej muzyce. Jakoś ją Wam opisać, żebyście mogli zdecydować czy sięgać po ten krążek, czy nie… ? Zacznę może od tego, że nie bardzo wiem jak tę muzykę sklasyfikować. Odmian, rodzajów i podrodzajów muzyki elektronicznej jest naprawdę sporo i trzeba siedzieć w tym niezmiernie głęboko, aby dobrze dobrać określenia. Dla mnie to jest jakaś forma ambientu, dark ambientu… Ułożona, spokojna czy wręcz chillowa. Co ciekawe, każdy numer ma tu swój unikalnych charakter. Stanowi osobny rozdział tej samej książki. Płyta, jako całość płynie. Zdecydowanie jest to muzyka, w której możemy się zanurzyć. Jeśli wrócicie z roboty wkurwieni bezmyślnym pierdoleniem ludzi, to ta muzyka pozwoli wam się zrelaksować. Uciec w świat dźwięków, natury, poczuć przestrzeń wokół siebie. Relaks gwarantowany. Ja od kilku dobrych dni puszczałem sobie tę płytę przed snem. Jej mantryczna prostota wprowadza człowieka w stan tak głębokiej relaksacji, że momentami chce sobie zadać pytanie, czy już wpadłem w objęcia Morfeusza, czy jeszcze nie. Dlatego muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem „Legend” i tego, co ta muzyka robi z moją głową.

Wiele mi dało to granie, wniosło coś nowego do mojego życia. Postaram się, żeby w przyszłości więcej moich recenzji dotyczyło płyt z tych rejonów muzycznych. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

 

Autor

749 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *