Spice and the RJ Band „The Will”

Wydawca: Scarlet Records

No jak ja, kurwa, lubię takie płyty! Jasny gwint, micha mi się cieszy jak słyszę tak zajebiste granie, jakim para się Spice And The RJ Band. Totalnie niezobowiązujące, lejące na wszystko z góry na dół i ukosem, rock and rollowe napieprzanie!

Pierwszy raz stykam się z tym bandem. Mało tego, w chwili gdy piszę te słowa, nie mam dostępu do sieci, więc nawet nie sprawdzę, kto zacz owy Spice And The RJ Band. Ale się tym nie przejmuję, sprawdzę potem, teraz ważna jest tylko świetna muza, płynąca z głośników i zapewne denerwująca sąsiadów (bo już cisza nocna jest, hehe)! Chwytliwy stoner rock z wpływami klasyków rock’n’rolla. Mieszkanka, która powoduje, że sączone przeze mnie prosto z butli wino Don Mauricio ubywa w zaskakująco szybkim tempie i obawiam się, iż nie wystarczy go do końca pisania tej recki. Na „The Will” mamy tuzin porywających, energicznych kawałków, z których każdy jeden byłby świetnym singlem, gdyby tylko Scarlet Records chciałoby wyłożyć kilka groszy, no i jeśli znalazłyby się stacje chcące emitować taką muzykę. Bo naprawdę mamy tu chwytliwe, bardzo dobre hiciory, od początku do końca. Nieważne, czy jest to szybki otwieracz w postaci „Pick A Rose”, w którym mamy może pięć riffów (ale dzięki temu posiada to taki driver, że ojej, albo i nawet bardziej, hehe), czy też jest to wolniejszy kawałek, jak „Don’t Tell Me” – cała płyta wypełniona jest po brzegi masą klawych riffów, okraszonych równie niezłymi solówkami i wpadających w ucho melodii. Mówię wam, nogi same wytupują rytm, jakby żyły własnym życiem, a na gębie pojawia się olbrzymi banan. Tak, proszę państwa, „The Will” rajcuje mnie okropnie, mimo, że z metalem, jakiego słucham sobie na co dzień ma bardzo mało wspólnego. No ale ognisty rock jest właśnie od tego, by człowiekowi osładzał to jego „motherfuckin’ life”, jak to śpiewa wokalista Spice And The RJ Band. Pieprzę, nie słucham dzisiejszej nocy już niczego innego, do końca w odtwarzaczu śmigać będzie album tych trzech uśmiechniętych gości. Że znów ich zacytuję – it’s like a drug, my friend! A te brawa na końcu płyty są zdecydowanie zasłużone, więc zdrowie chłopaków!

Spice And The RJ Band mogę polecić wszystkim cierpiącym na jesienną deprechę, albo jakąś inną przypadłość. Przed użyciem należy zapoznać się z zawartością portfela, a następnie skontaktować się z ulubionym barmanem lub „zielonym farmaceutą”. Stosować trzy razy dziennie. Poprawia krążenie i funkcje seksualne, działa również kojąco na układ nerwowy. Efekt gwarantowany!

Ocena: 5/6

Tracklist:

1. Pick A Rose
2. See Ya
3. Parallel
4. As We Lie
5. Don’t Tell Me
6. Fat Snakes And Robots
7. Hold On
8. All I Know
9. The Fake
10. Like A Rose
11. I’ll Be Alright
12. The Will
Autor

11350 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *