Spellcaster „Under The Spell”

Wydawca: Heavy Artillery Records

Pomimo iż rozpoczyna się spokojnym akustycznym motywem po chwili przechodzi w czysty, metalowy pościg. „Master Of Puppets”? Nie, „Under The Spell”.

Już spieszę z wyjaśnieniem, kogóż to płyta. Amerykańskich heavy/speed metalowców z Spellcaster, którzy to zgotowali album dla wszystkich tych, którzy są braćmi w metalu, zjednoczonymi przez żelazo i tak dalej, hehe. Okej, żartuję, faktem jednak jest, iż Spellcaster obraca się głównie w takiej właśnie klasycznej stylistyce, która lubi posiłkować się takimi frazesami. Bez względu jednak na to muzyki zawartej na „Under The Spell” słucha się przyjemnie. Dla mnie to krążek z gatunku „do samochodu” – gitarowe pojedynki, szybkie tempa, dobry wokal i niezła sekcja rytmiczna. Miłe uchu ostre riffy i chwytliwe melodie. Po prostu typowy heavy/speed metal z oczywistymi odniesieniami do tytanów gatunku, których nazw nie uważam za potrzebne wymieniać. Zastanawiam się jedynie ilu fanów kupi to granie? Mniej obeznani nie wystawiają nosa poza mainstream, reszta wychodzi z założenia, że im brutalniej tym lepiej. Ciekawe, czy choć sto osób w naszym kraju pozna ten zespół? Prawdę mówiąc – wątpię. A szkoda, bo Spellcaster to solidna i szczera metalowa kapela.

Jak rzekłem – warto poświęcić „Under The Spell” uwagę, o ile hevy metal znajduje się w orbicie waszych zainteresowań. Dla mnie jest to bardzo fajna płytka.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Spellbound
2. Chainsaw Champion
3. Molten Steel
4. Locked On
5. Power Rising
6. Nite of the Hellbeast
7. Sands of Fear
8. Spellcaster
Autor

11473 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *