Soundscape „The Calling”

soundscape the callingSprawdziłem – Metal Archives podaje, że na świecie istnieją dwie kapele o nazwie Soundscape. I obie grają progresywny metal. Ja dodałem trzecią, z Polski. I ona też gra progresywny metal. To już dziwne jest…

Polski Soundscape wydał jakiś czas temu maksi singiel „The Calling”, który to jest przedmiotem niniejszej recenzji. Numer tytułowy – cóż, powiedziałbym tak… Mamy tutaj miks nazwijmy to melodyjnego doom/death metalu i jazzu… Ja się na jazzie znam jak na siedemnastowiecznej poezji słowackiej. Ale te metalowe elementy mogę powiedzieć, że przywodzą mi na myśl stare czasy, gdy polscy metalowcy zachwycali się Therion, Paradise Lost i tego typu rzeczami –te inspiracje są dość wyczuwalne, jeśli chodzi o metalową nutę. I tego nawet tak źle się nie słucha. Gdy zaś zespół odjeżdża w jazzowe improwizacje to już jest inna bajka i nawet nie za bardzo wiem jak to ugryźć… No cóż, brzdękają sobie, ale to całkowicie nie dla mnie. Po tych dwóch kawałkach następuje dla mnie coś zupełnie zagadkowego – medley kilku utworów, po kilka sekund z każdego. Po chuj? Nie mam pojęcia, ani to posłuchać, ani potańczyć. Pewnie zapowiedź nadchodzącej płyty zespołu, ale dla mnie – nawet jako dla recenzenta – jest to w ogóle nie potrzebne. Mamy jeszcze wersję skróconą kawałka tytułowego. Jaka jest więc moja konkluzja odnośnie „The Calling”? Mieszana – z jednej strony te najcięższe fragmenty maja dobry klimat, ale już te wszystkie progresywne gitary całkowicie mi to rozmiękczają… A jak jeszcze wejdzie jazz to już całkiem nie przetrawiam…

Ja wiem, że na tym polega progresywne granie, że wszystkiego mamy pod dostatkiem jak na wiejskiej wigilii, ale nie jestem zwolennikiem ani jednego, ani drugiego. Stąd też taka ocena, jak widać.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. The Calling (Album Version)
2. The Beautiful Mind (Edit)
3. Synæsthesia Deluxe Medley
4. The Calling (Edit)
5. The Calling (Video)

Autor

9896 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *