Soulless Carnage „From the Remains to Heaven”

soul

 

Kontakt: Soulles Carnage

Czas temu jakiś w skrzynce pocztowej pojawiła się gustowna czarna koperta opisana złotymi literami. Kto to zadał sobie tyle trudu zapytałem sam siebie. Okazało się, że to młodzi Panowie z samej stolicy Polski, co to postanowili zaprezentować swój debiutancki materiał na łamach Kejosa.

 

Soulless Carnage nie otacza się nimbem tajemnicy i stosunkowo sporo można ich na temat wyczytać. Następnie  oczywiście  to zweryfikować. Pochodzą, jak wspomniałem, ze stolicy i są młodzi. Ich wiek na pewno przekłada się na to co prezentują na „From the Remains to Heaven”, bo tak to już jest. Ale z drugiej strony to „tylko” debiut, a szansa na rozwój jest. Taki wniosek nasuwa się po jego przesłuchaniu. Panowie ułatwiają robotę wszelkiej maści recenzentom, bo ci nie muszą głowić się nad tym z kogo zespół rżnie. Jasno i prosto wskazują: Behemoth, Hate, Suffocation i Nile. To nie wszystko moim skromnym zdaniem, ale nie pokazujmy wszystkich kart, dajmy słuchaczowi coś samemu odkryć. Materiału starczyło na nieco ponad 21 minut muzyki (w tym średnio potrzebny intros) i to dokładnie tyle, ile bez problemu można wciągnąć uchem, a po ostatnich dźwiękach poprosić o jeszcze. Panowie twierdzą, że grają blackened death. Powiedzmy, że mają rację z tym jednak założeniem, że mam wrażenie, że ciągnie ich jednak w stronę śmierć metalu. Zobaczymy co z tego wyniknie na kolejnych płytach Wokal całkiem dobrze wkręca się w ucho. Mocy jeszcze brakuje, ale ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Godne pochwały na tym debiucie są: robota pałkera, a bardziej ogólnie do zespołu:  posiadanie pomysłu na granie. Nie mamy do czynienia z przypadkową zbieraniną dźwięków. Tożsamość, zarówno ta muzyczna i wizerunkowa, przyjdzie z czasem. Chociaż może też nie przyjść i zespół stanie się „jednym z…” i „kolejnym z…”, albo się rozpadnie. A zapomniałbym. W ucho najbardziej wpada tytułowy kawałek.

 

Na koniec jeszcze kwestia wydania debiutu. Panowie naprawdę się postarali. Schludnie wydany digipack (plus oczywiście zawartość) mogą być sygnałem tego, że Soulles Carnage to tak na poważnie.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

01.Intro
02.Eyesore’s Eye
03.From the Remains to Heaven
04.Inner Beauty to Consume
05.Suffocating Demigod

 

 

Autor

3575 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *