Soul Maggot „Ominous Darkness”

soul-maggot-ominous-darknessWydanie własne

No to Panowie sobie trochę poczekali na moją karawaniarską opinię. Cóż, zarobiony byłem niemiłosiernie na tyle, że czasami sam nie wiedziałem, czy jeszcze żyję czy już nie. Nie tracąc jednak czasu i przechodząc do rzeczy.

Debiut Ślązaków to kawał gęstego jak kobierskie lasy metalu, który w ostatnich dniach towarzyszył mi dzień w dzień w drodze do pracy. Zastanawiałem się wtedy jakie obrazy mogłyby towarzyszyć dźwiękom serwowanym przez tych czterech gości. Wyobraźnia w końcu zadziałała, zaś muzyka płynąca niczym potop krwi lejącej się z ofiar fizycznej przemocy zrobiła mi niezły podkład do obrazów szaleństwa i upodlenia ludzkiej natury. Tyle interpretacji na temat warstwy lirycznej, a muzycznie? Chłopakom udało się połączyć wszystko to, co dobre w metalu śmierci z gęstą niczym smoła materią czarciego metalu, co przełożyło się na niespełna 19 minutową porcję muzycznego wpierdolu. Nie jest trudną sztuką tak grać, ale jednak Ślązaki zdołali na tyle dobrze połączyć oba elementy w całość, że “Ominus Darkness” tętni wręcz żywiołem nienawiści nie pozwalając tym samym, ani na moment oderwać się od głośnika. Nie sposób jednak miejscami odnieść wrażenie, że gdzieś już to słyszałem. I nic bardziej mylnego. Inspiracji znajdziecie tutaj wiele, nie mniej w tym wypadku są one tutaj wtopione we własne pomysły, dzięki czemu całość wybija się zdecydowanie z nurtu wtórności, czyniąc jednocześnie muzykę Soul Maggot nadzwyczaj świeżą. Niech przykładem będą niemal walcowato zaczynający się “The Pathfinder” czy niemal opętańczy, tytułowy “Ominous Darkness” w którym to gitary, bębny i przede wszystkim wokale: niski grobowy i cięty, bardziej blackowy wbijają się w głowę na tyle, że automatycznie dostaje się odruchu pawłowa, który nakazuje co chwila wciskać klawisz repeat.

“Ominous Darkness” to ładnie wydany,nieźle wyprodukowany, mimo miejscami płaskiego brzmienia, a przede wszystkim dobrze technicznie odegrany materiał który pokazuje, że Soul Maggot ma jeszcze wiele do pokazania. Kto ciekaw, niech sprawdzi czym prędzej.

Ocena: 7/10

Tracklista:
1. Invocation of the One in Despair
2. The Pathfinder
3. Elder Blood
4. Ominous Darkness

Autor

367 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii... 33,4% joürnalist, 66,6% drünk bästard...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *