Snorlax „Splintering”

Wydawca: Caligari Records

Australijska scena zawsze była bliska sercu memu czarnemu. Więc gdy coś stamtąd do mnie trafia, ma większą szansę, że przypadnie mi do gustu. Sprawdźmy zatem, czy tak będzie w przypadku Snorlax.

Przede wszystkim to ten Snorlax ma nazwę jakby reklamowali lek na chrapanie, przy czym od razu Wam powiem, że sennie podczas słuchania „Splintering” to nie jest. Dostajemy bowiem cztery kawałki smolistego death metalu, co prawda utrzymanego raczej w szybkich tempach, czasem jednak zwolnią. A w zasadzie powinienem użyć liczby pojedynczej, bo za Snorlax stoi jeden muzyk. I ma koleś pomysł w sumie na ten zespół, na ten swój smolisty, brudny death metal. Dwanaście minut, jakimi częstuje nas Snorlax przelatuje szybko i zostawia na swojej drodze lepką, czarną maź. Tak to widzę. Jeśli koniecznie zaś potrzebujecie jakichś porównań, to powiedziałbym że jakieś Incnatation czy Demilich (czy ogólnie Finlandia) z dodatkiem blackened crustowego i grindowego posmaku. Minusem jest, że ten materiał szybko się kończy, ledwo włączymy play a tu już trzeba naciskać repeat albo przewijać taśmę do początku. Ale to chyba lepsze, niż miałaby się ciągnąć w nieskończoność.

Jak na pierwsze bluźnierstwo rzucone w twarz motłochowi jest całkiem nieźle. Poczekam, popatrzę, jak to się rozwinie. Póki co jest solidnie i mogę Wam polecić to demo.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Righteous Virtue
2. Perpetual Paralysis
3. \\ Boring Infestation //
4. Dehumanisation
Autor

10093 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *