Slaughtered Existence „The Art of the Knife”

No i mamy kolejnego debiutanta z niemieckiej ziemi. Co cieszy o tyle bardziej, że jest to kolejny zespół, którego Niemcy wstydzić się nie muszą.

Mowa o Slaughtered Existence – młodej kapeli z Lipska, która wydała jakiś czas temu EP „The Art Of Knife”. Sześć utworów, dwadzieścia sześć minut, black/thrash metal sześć sześć sześć – tak można w skrócie opisać ich muzykę. Jest surowo, jest brudno, jest szczerze – „The Art Of Knife” jest bardzo agresywnym albumem, na którym można by wyczuć inspiracje Destroyer666 czy Aura Noir na przykład. Wkurwieniu zawartemu w tych dźwiękach nie ujmuje nic a nic odrobina melodii, która również jest wplatana tu i ówdzie. Oczywiście mowa o melodii w rozumieniu kanonów thrash metalu, bez żadnych lalusiowatych pioseneczek. Na „The Art Of Knife” denerwować może chwilami brzmienie bębnów, ale to już niewielki problem, zwłaszcza gdy napierdalają one w takiej petardzie jak „Flamethrower”! Do tego EPka, pomimo iż wydana własnym sumptem, wygląda naprawdę przyjemnie – na niezłym papierze, z tekstami, kolażem zdjęć. Ponoć mieli grać w Polsce, ale coś się im posypało, więc jakby ktoś chciał ich ściągnąć do naszego kraju – polecam. Ale to już tak na marginesie.

Nie wypada więc nie chwalić muzyki Slaughtered Existence. Jasne, każdy ma swoje gusta, ale akurat w moje smaki Niemcy wpakowali się celnie. Czekam na kolejne kroki.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Damned to Die
2. Flamethrower
3. Time to Kill
4. God of War
5. There is no Victory
6. The Art of the Knife

 

Autor

12128 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *