Skogen / Ciemności „Skogen / Ciemności”

Skogen Ciemności Skogen CiemnościWydawca: Dark Omens Productions / Hell Is Here Productions

Tak w zasadzie zawsze podchodziłem z rezerwą do black metalowych one man bandów, które wydają splity z innymi black metalowymi one man bandami, w których jedynym członkiem jest ta sama osoba.

Tak jak w przypadku splitu Skogen i Ciemności – w obu kapelach za wszystko odpowiada Skogen. Dziwnie to trochę wygląda, tak jakby nikt nie chciał dzielić splitu z którąś z tych kapel, to sobie wrzuci drugą swoją, hehe. Ale abstrahując od tego – ważne, że ostatecznie całe wydawnictwo nie jest złe. Część Skogen to trzy utwory pod wspólnym tytułem „Wiatr Moru” i jeden dodatkowy kawałek. Gdzieś tam to zahacza o samobójczy black metal, ale zasadniczo nazwać to można po prostu surowym blekiem. Muzyka raczej wolna, a taki numer drugi, zatytułowany „Part II” to instrumentalno – akustyczne interludium, dość nudne niestety. Zresztą muzyka Skogen nie należy do jakoś wyjątkowo porywających, raczej jest monotonna i nudnawa – chyba, że ktoś akurat taki typ black metalu preferuje. Zdecydowanie lepiej słucha mi się dodatkowego numeru „Piewcy Śmierci” – zwłaszcza jak ktoś lubi osadzony we wczesnych latach dziewięćdziesiątych black metal a’la Graveland na przykład. Ale jak ten numer się kończy to już dostajemy materiał od Ciemności – tak, też mi się zdaje, że nazwa niewyszukana. Znów instrumentalny wstęp, w tle wicher pradawny, a potem dostajemy black metal. Przyznam – wielkiej różnicy między Skogen a Ciemności nie widzę. Może Ciemności są trochę bardziej melancholijne i depresyjne, przynajmniej w „II”, potem jest agresywniej i bardziej tradycyjnie. I chyba bardziej mi podchodzi od poprzedniego zespołu. Ma jakby lepszy klimat, choć w zasadzie użyto tych samych środków. Może przez to, że mimo wszystko muzyka Ciemności czerpie w większym stopniu (ponownie) z lat dziewięćdziesiątych? Może, w każdym razie taki „IV” z demówki Ciemności wchodzi przyjemnie – podniosły, sporo w nim symfonicznych akcentów, ale bez giejozy i rajtuzów. Podobnie jak dodatkowy numer – „As We Journey Through The Nightsky”, który również jest hołdem dla tamtego wyśmienitego okresu w black metalu.

Reasumując – to nie jest zły split, choćby ze względu na materiał Ciemności. Ma prawo się podobać, zwłaszcza maniakom surowego black metalu.

Ocena: 6/10 i 7/10

Tracklist:

1. Skogen – Wiatr Moru I
2. Skogen – Wiatr Moru II
3. Skogen – Wiatr Moru III
4. Skogen – Posłannicy Śmierci
5. Ciemności – I
6. Ciemności – II
7. Ciemności – III
8. Ciemności – IV
9. Skogen – As We Journey Through the Nightsky
Autor

10185 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *