SkeleToon They Never Say Die

Skeletoon They Never Say Die

 Wydawca: Scarlet Records

Power Metal na Kejosie. Nasi stali czytelnicy pewnie myślą „będzie gruby pojazd”. No właśnie czy faktycznie?

Jak to w power metalu zwykle bywa, tak i Skeletoon przekracza często granice nadmiaru różowatości, misiów haribo i landrynek. Aczkolwiek – i to jest ciekawe – nawet w takich utworach pojawiają się nieco bardziej przyswajalne dla mego ucha nuty. Gorzej z wokalami. No ale taki „urok” power metalu w tym wykonaniu. Na szczęście mało w muzyce proponowanej przez Skeletoon plastikowych mieczy, dmuchanych smoków i blond loczków. Dużo więcej ducha Helloween. I pewnie właśnie dlatego jestem w stanie przesłuchać prawie całą tę płytę za jednym razem. Dobra, tak naprawdę to wytrzymuję do ósmego „The Chain Master”. I muszę sobie zrobić przerwę. Żeby nieco rozciągnąć laikrę i dać jajkom odrobiny powietrza.

Natomiast odrzucając osobistą niechęć do tego gatunku, to muszę napisać, że naprawdę zgrabnie jest to nagrany materiał. Przemyślany. Z całkiem sporą ilością riffów, które w głowie zostają. Ba. Nawet się nucą. Na tle całości wyróżniają się dwa utwory. Po pierwsze „Last Chance” – najlepszy na płycie. Hołd dla lat 80 z mocnym, chwytliwym „słyszałem_to_wiele_razy” riffem. Drugi utwór, to kończący materiał cover Cyndi Lauper„Goonies R Good Enough”. W dość interesujący m wykonaniu. Dostajemy też cover Avantasia. Zespołu, którego fanów nie rozumiem. I też nie chcę pojąć, jak da się tego w ogóle słuchać. Utwór ten brzmi lepiej niż oryginał. Co akurat specjalnie trudne nie jest. Bo „Farewell” w wykonaniu Avanstasia to gówno.

A wracając do coveru Lauper, dodam że to właśnie zapowiadany w info od wydawcy hołd dla „The Goonies” był dobrą zanętą w przypadku mojej osoby. Wykonanie – średnio. Być może dla fanów power metalu (nie wiem czy na Kejosie tacy są) sell pointem będzie lista gości na tym materiału. To m.in. Giacomo Voli (Rhapsody Of Fire), Morby (Domine).

Nie będę tutaj ściemniał, że na pewno wrócę do tego materiału. Czy też dam mu szansę. A on pozwoli mi spojrzeć na power metal bardziej łaskawym okiem. Z drugiej strony gdybym miał hipotetycznych znajomych i puścili by oni – oczywiście hipotetycznie – właśnie ten materiał, to skrzywiłbym się lekko. Ale ich za to nie skrzywdził.

Ocena: 6/10
Tracklist:

01.Intro/Hell-O
02.Hoist Our Colors
03.The Truffle Shuffle Army: Bizardly Bizarre
04.To Leave a Land
05.They Never Say Die
06.Last Chance
07.I Have the Key
08.The Chain Master
09.When Legends Turn Real
10.Farewell (Avantasia cover)
11.Goonies R Good Enough (Cindy Lauper cover)

Autor

3550 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *