Sihirator „Mracna Strana Svjetlosti”

Kontakt: Sihirator

Sihirator jeszcze do niedawna był kapelą całkowicie mi nie znaną. Do czasu, aż ich nowa epka „Mracna Strana Svjetlosti” trafiła w moje opiekuńcze dłonie. Przyszedł więc czas na krytykę ich dokonań.

Bośniacy za formę ekspresji swoich artystycznych uczuć wybrali thrash metal. I dobrze zrobili, moim prywatnym zdaniem, bo nieźle wychodzi im realizowanie się w tej muzyce. Trochę chłopaki kombinują chwilami ze swoją muzyką, odgrywając lekko pogmatwane dźwięki bardziej techniczny sposób, jak w przedostatnim na krążku „Udij u moj dzennet”, ale w większości mamy do czynienia z muzyką, którą udanie podawał nam Bloodthirst na swoich demówkach czy debiucie – nie wiem dlaczego, ale to z Poznaniakami Sihirator kojarzy mnie się najbardziej. Oczywiście można powiedzieć również, że i mamy tu Slayer i Kreator i Dark Angel, ale chwilami i wpływy wczesnej Sepultury czy Sarcófago z „The Laws Of Scourge”. Podoba mi się brzmienie tego materiału, czuć w nim podziemie, dużą robotę robi tu dudniący bas, który dość często wybija się ponad chropowate gitary. Chwilami wokalista wyciągnie górę a’la Araya, ale w większości mamy do czynienia z chropowatym wokalem (który notabene kojarzy mi się z Rambo z Bloodthirst, hehe).Całość bardzo fajnie brzmi i myślę, że przypadnie do gustu lubiącym bardziej oldschoolową odmianę thrash metalu.

Mam nadzieję, że Sihirator powoli dochrapie się do większej rozpoznawalności na europejskiej scenie metalowej, bo mają ku temu predyspozycje. Te dwadzieścia minut robi bowiem smaka na więcej.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Vjesnik s ahireta
 
2. Iblisova osveta
 
3. Snovi jednog nevjernika
 
4. Udji u moj dzennet
 
5. Gdje vjecno odzvanja tisina
Autor

10190 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *