Jeśli ktoś nie zna jeszcze muzyki niniejszego zespołu, to wcale wstydzić się nie musi, bo „First Shots” to nomen omen pierwszy strzał tego zespołu. A poza tym – kto z Was uważnie śledzi scenę w Lichtensteinie?

Scena ta wielka nie jest, w zasadzie Metal Archives podaje, że obecnie aktywnych jest siedem grup. Nie wiem jak pozostałe, ale Shotgun naprawdę daje radę. Epka, która trafiła do mnie składa się z sześciu porządnych thrash metalowych pierdolnięć. Kwartet dużo osłuchał się chyba Kreatora z okresu „Terrible Certainity” do „Cause for Conflict”, bo jakoś tak wydaje mi się, że to jest ich główna inspiracja. Od całości wyróżnia się natomiast odrobinę ostatni na krążku „Up Your Ass”, osadzony bardziej w stylu Bay Area, jak mogliście się domyślić po tytule. Oczywiście już oczyma wyobraźni widzę zastęp osób mówiących, że nic nowego i oczywiście się z nimi zgodzę. Z drugiej strony patrząc na dzisiejszą formę większości kapel z lat osiemdziesiątych wolę słuchać ich epigonów niż nowych albumów. Taki Shotgun na przykład robi to całkiem w porządku – jest tu energia, pierdolnięcie i jak to mówi mój kumpel – nie ma srania po kątach. Dwadzieścia sześć minut bardzo fajnej, wybitnie koncertowej muzyki.

Ten zespół możecie sprawdzić nawet nie tylko z uwagi na dość egzoticzną scenę z której pochodzą, ale tak po prostu – dla czystej przyjemności. Zwłaszcza, jeśli nie wyrośliście jeszcze z thrash metalu.

Tracklist:

1. Shotgun Blasting  
2. Thrash Metal und Dosabiar  
3. Possessed by Shredding Demons  
4. Kill the DJ  
5. Ancient Genocide  
6. Up Your Ass