Shodan „Protocol of Dying”

Wydawca: Deformeathing Productions

Trochę zaległe wydanie do mnie trafiło, pewnie koledzy po piórze już je przemielili i zapomnieli. No ale, skoro jest, to i ja swoje dwa grosze dorzucę.

Mowa o wrocławskim Shodan i ich debiucie „Protocol of Dying”. Płyta składa się z dziesięciu utworów, które z grubsza można by określić jako techniczny death metal. Osobiście za tym odłamem nie przepadam i niestety „Protocol of Dying” nie zmienił tego faktu. Czterdzieści minut muzyki chwilami mocno mnie wynudziło, czasem nawet zirytowało, ale były i fragmenty, które mi się podobały. Wynudziły mnie właśnie te wszystkie łamańce, jak też zwolnienia, których wcale tak mało nie było. Zirytowały natomiast – te fragmenty, gdzie Shodan zwalniał, a wokalista zaczynał pociskać czystym śpiewem… Wtedy to mi się kojarzyło z jakimś deathcore’owo – melodyjnym badziewiem. Naprawdę nie wiem, skąd taki pomysł na te elementy w muzyce Shodan, czy kapela myślała, że to będzie takie fajne urozmaicenie? Urozmaiceniem jest, ale jak na mój gust wcale nie takim fajnym. Ale są też niezłe fragmenty – głównie to chodzi mi o rasowe death metalowe rzeźbienie, które też pojawia się mimo wszystko dość często i tutaj czuć, że Shodan ma potecjał i potrafi w miażdżące dźwięki. Muszę jeszcze wspomnieć o perełce, jaką jest „Beloved Manticore” – kawałek na takiej kurwie, że oczy wyłażą z orbit – megaintensywny, agresywny i bezpośredni, z hardcore’ową werwą, walący słuchacza z karata w pysk. Szkoda, że nie ma takich więcej, wówczas zapewne sięgałbym po „Protocol of Dying” częściej i z większą chęcią.

No to tak – mnie ten krążek się raczej nie podoba, bo dla jednego zajebistego numeru i kilku niezłych fragmentów raczej nie będę wyskakiwał z pieniędzy. Ale jeśli ktoś nie jest ortodoksyjnym czcicielem death metalu w wersji „piwnica” to może mu ten Shodan spasować.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Shrine  
2. Immaculate Deception  
3. This World Means Nothing  
4. No Dignity  
5. La Raine du Bal  
6. Nails  
7. Beloved Manticore  
8. Protocol of Dying
Autor

9996 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *