Shiran „Warm Winter Day”

shiranO ja jebe, o ja jebe, o ja jebe. Wziąłem na klatę dwie promówki – całkowicie w ciemno. Jedna jest autorstwa Shiran. Druga jest autorstwa Hideous Divinity. Najpierw ta pierwsza, bo z drugą wszystko w porządku.

Może ja jestem jakiś dziwny, ale gdy mam w opisie „extreme and agressive sound” to se myślę – kurwa, Kreator. A dostałem jakieś rockowe popłuczyny dla gimnazjalistów – i to tych bez żadnego rozeznania w muzyce. Shiran na „Warm Winter Day” zawarli pięć numerów. Makabra. Rockowe, leciutki, rozlazłe granie, z laską na wokalu. Mamy też trzy zdjęcia promocyjne – na każdym jest rzeczona laska. No nie mogę powiedzieć – oddychać czym ma. Wokal przeciętny. Muzyka mierna. W sumie – ni chuja do Chaos Vault nie pasuje, ale skoro przysyłają i akurat wylosowałem – to opiszę. Nawet nie wiem, do czego to porównać, bida z nędzą. Nie wiem, raz słyszałem zespół co się zowie Mandragora Scream, ale za kuca ten jeden album, który słyszałem to mi się podobał. A to – kurwa, ni przypiął ni przyłatał. W „Mam Talent” miałaby szansę – pierś obnaży, huknie do mikrofonu, a koledzy od instrumentów machną głowami. Ale nie u nas.

Gdyby ta laska za mikrofonem byłaby ładniejsza, może by singla puścili na VIVA. No ale życie jest jakie jest. A jak Ef się mnie zapyta, czy to jakiś metal powiem mu prawdę. Kurwa, nie!

Ocena: 1/10

Tracklist:

  1. Remain
  2. Warm Winter Day
  3. The Child
  4. Glint of Light
  5. Burden’s Off
Autor

10873 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *