“Sharks Attack – Rise for Victory” compilation

rise for victoy - shark attack„Rise for Victory” to taka dość ciekawa składanka, na której znalazły się kapele tylko z jednego miasta – Rybnika. Kapele, które działają bądź działały na tamtejszej scenie metalowej na przestrzeni lat.

Stawkę otwiera dość ciekawy Necrophobic, poruszający się ogólnie rzecz biorąc w technicznym thrash metalu – no ale wiadomo, jak grało się w 1992 roku jeśli chodzi i ten rodzaj muzyki. Jest przyjemnie. Po nich dostajemy działający w podobnym klimacie Oxide – również mamy tu dość połamany thrash metal na wzór Wolf Spider na przykład. S.O.S. z kolei to przykład mieszanki cross/over z dużą (przeważającą chyba nawet) ilością punk’a. Ale bardzo to przyjemne, hehe, kawałek „LSD” zostaje w głowie. Quandary zamieścili jeden numer agresywnego, choć dość melodyjnego black/death metalu datowanego na 1998 rok – więc ponownie skojarzenia z ówczesną muzyką są zbieżne ze stanem faktycznym. Zdecydowanie odróżnia się od wymienionych dotąd kapel pagan metalowy Jarovit, utrzymany w duchu lat dziewięćdzisiątych (choć sam kawałek pochodzi z jedynej demówki wydanej w 2005 roku). Nienajlepiej wypada Bestiophile, który ma po prostu chujowe brzmienie i zasadniczo brzmi bardzo amatorsko, trudno nawet do końca określić, co panowie łupali, hehe – taki dość brutalny death/black na moje ucho. Crawling Death to już klasyczny polsko-death metalowy nakurw podchodzący pod Vader i część zespołów kojarzonych na przykład ze stajnią Empire Records. THD to z kolei industrialny thrash/death metal i ponownie jakby odbicie fascynacji odpowiedniego okresu na polskiej scenie (choć np. „Kingdom” Vader ukazał się wcześniej wciąż jeszcze był popyt na takie granie). Different World to takie progresywno klawiszkowe pitu – pitu, dla mnie nic ciekawego, hehe… Deneb zaś pewnie znany jest miłośnikom brutalnego wyziewu – bardzo fajny zespół i niezły kawałek, jedynie perkusja wkurwia, hehe. Pro – Creation, z wieloma naleciałościami hard core’a zapewne nie trafi do większości z Was (do mnie przynajmniej nie trafia) i już wolę takie Pigs In Tank – mocno stonerowe granie, a’la Corruption ale również właśnie z takim punkowym feelingiem. Moulded Flesh ma fajne intro, hehe, a potem też przyjemnie lecą z death/grindem. Podobnie zresztą jak silnie inspirowany Napalm Death zespół The Odours. Potem dostajemy Drive – By, ot hard core, nie dla mnie. Koniec to już całkiem świeży Soul Collector – czyli porządny thrash metal oraz Cortege – death metalowy walec.

Czyli jak widzicie, na „Rise For Victory” znaleźć można całkiem pokaźny skład zespołów tworzących rybnicką scenę metalową. Szkoda, że brakło Moonshadow (ktoś pamięta wspaniałe zdjęcia tego jegomościa, haha?) dla przestrogi potomnych chociażby. Zasadniczo – dostajemy niezły album, najcenniejszy pewnie dla osób związanych z tamtą sceną czy dla niektórych lubujących się w polskim metalu. Można pewnie powspominać podczas słuchania tej kompilacji. Ponadto – jak napisałem wcześniej – generalizując, chronologicznie ułożone zespoły pokazują jak w danym okresie brzmiał dany gatunek, czego się słuchało i tak dalej i tak dalej. Niezłe, w zasadzie może i w Rzeszowie ktoś wpadłby na wydanie czegoś podobnego?

Oceny nie będzie, bo całość jak dla mnie ma charakter edukacyjnej ciekawostki, jednak zachęcam do zapoznania się z tym krążkiem.

A tutaj namiary na Mirka:

www.rfv-zine.prv.pl

https://www.facebook.com/pages/Rise-for-Victory/114451555431379?fref=ts

Autor

12456 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *