Severoth „When the Night Falls…”

 

Wydawca: Werewolf Promotion

Zapewne dzięki Chaosowi poznaliście już ukraiński Severoth. O ile mnie pamięć nie myli, to na naszych łamach były już recenzje co najmniej dwóch wydawnictw tego projektu. Oczywiście opinie na temat tego zespołu są podzielone. Jednie twierdzą, że to nuda, inni, że zajebista kapela.

Okazją ku temu, by po raz kolejny pochylić się nad tym jednoosobowym zespołem jest wydanie nowego wydawnictwa zatytułowanego „When the Night Falls…”. Zapewne zadacie sobie pytanie: „Czym różni się nowa płyta od poprzednich?”. Odpowiem krótko i zwięźle: niczym. Dalej jest to ta sama muzyka. Dalej jest to atmosferyczny black metal ze sporą ilością klawiszy. Mam pełną świadomość tego, że jest masa ludzi, którzy nie tylko nazwą taką muzykę nudną, ale też i zwyczajnie wieśniacką i durną. Ja się do tych osób nie zaliczam. Dla mnie ta płyta to muzyczna opowieść. Opowieść o samotnej wyprawie przez zimowy las. Ośnieżone drzewa, skute lodem rzeki. Nieskażona natura. Dzika i pierwotna puszcza. Tak widzę to ja. Mimo że płyta ma swoje dłużyzny i łącznie trwa ponad godzinę, to nie mogę napisać żebym się nudził przez ten czas. W tej muzyce można się zanurzyć i po prostu płynąć. Nie zmienia to jednak faktu, że progresu w tym graniu nie ma żadnego. Severoth wydaje płytę, co roku, poczynając od roku 2015 i mam wrażenie, że one nie różnią się niczym. Każda z tych płyt mogłaby wyjść na miejscu innej i nic by to zasadniczo nie zmieniło. Jest to pewien zarzut.

Stanie w miejscu to w zasadzie cofanie się, tylko bardzo powoli. Niemniej jednak ja czerpię sporo satysfakcji z tych dźwięków. A o to chyba chodzi?

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Колискову співала зима
2. Блукав крізь тумани місяць блідий
3. Темні думи
4. Тужили ясні зорі
5. Поклик карпат
6. З дерев опадає убрання…
7. Осіння прощальна краса
8. Крила нічних птахів
Autor

754 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *