Severoth „Самітність”

severoth-%d1%81%d0%b0%d0%bc%d1%96%d1%82%d0%bd%d1%96%d1%81%d1%82%d1%8cWydawca: Werewfolf Promotions

Kolejny album, przy którym co wrażliwsi powinni schować ostrzejsze przedmioty. Tym razem padło na Severoth, czyli one man band z Ukrainy.

Od razu powiem, co mnie od tego albumu odstręczało: sześćdziesiąt siedem minut muzyki. No nie jest to do przebrnięcia dla mnie, zwłaszcza że tak naprawdęСамітність” jakoś mnie nie powala. Pewnie głównie dlatego, że to klasyczny album z depresive/suicide black metalem, gdzie do inspiracji Burzum dokłada się oczywiście takie smutnawo – skoczne klawisze, dużo ambientowych przerywników, balansowanie między „wolno”, „może trochę szybciej” i „powiedzmy, że średnio, ale nie za szybko, choć perkusja równo tupie”… Choć a propos perkusji – to pewnie tam gra Pan Automat. No i do tego himeryczny, depresyjny wokal. Cholera, no nie jestem idealnym targetem dla Severoth. Jest przede wszystkim za długo, co mnie męczy. I jak w większości przypadków ten krążek jest mi cholernie obojętny – ma momenty, ale ma i dłużyzny, zaś w ogólnym rozrachunku całego dnia siedemdziesiąt minut to dla mnie luksus ergo przeznaczam je zazwyczaj na coś innego. „ Самітність” nie jest na tyle dobrym albumem, by tracić na niego aż tyle czasu.

Może i jestem niesprawiedliwy, ale z drugiej strony – na Ukrainie jest wiele lepszych kapel. Sprawdźcie jeśli chcecie i jeśli macie problemy ze snem.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Гроза
2. Самітність
3. Дихання осені I
4. Останні птахи
5. Дихання осені II
6. В минуле…
Autor

11496 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • Dobry album, przy czym w ogóle nie odebrałem tego grania jako „depresive/suicide”, a już na pewno „klasyczny”. Solidny epigon Burzum z dużym naciskiem na klawiszowe rozlewiska, jest w tym wyraźna smętna nuta, ale ogólnie chodzi raczej o ciemność, kiepską pogodę i drzewa, a nie kontemplację chuowości żywota i feblik do żyletki.

  • DOBRZE GADASZ,PŁYTA JEST NASTROJOWA, KLIMATYCZNA!!! ODNOSI SIE DO PRAW NATURY, POGANSTWA I CIEMNEGO LASU. NIC W TEJ MUZIE NE MA Z DEPRRESSIVE/SUICIDE. TO TYPOWO POGANSKI, „PŁYNĄCY” BLACK METAL.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *