Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

P-W

Serpent Noir „Erotomysticism”

Serpent Noir ErotomysticismWydawca: Daemon Worship Productions

Trudno mi powiedzieć, ile osób faktycznie zna i ceni Serpent Noir, mimo ustawicznego hajpowania tej kapeli na łamach naszego pociesznego portalu. Mamy jednak nadzieję, że nasze działania nie spalą na panewce. Dziś przyłożę się do tego szczytnego celu recenzując najnowszy krążek Greków.

Jak powiem, że muzyki w Grecji kryzys się nie ima to po pierwsze będzie to truizm, a po drugie użyty pewnie już kilkakrotnie, może nawet i przeze mnie. W każdym razie jest to zdanie prawdziwe biorąc pod uwagę kondycję Serpent Noir przy okazji „Erotomysticism”. Albumu ze wszech miar wartego poznania. Grecy już od pierwszej EPki poruszali się po okultystycznych black metalowych ostępach z niesłychaną łatwością, ich muzyka miała wielce rytualistyczny charakter i w zasadzie z każdym kolejnym wydawnictwem się rozwijała. Aktualnie jesteśmy w takim momencie, że zastanawiam się, czy da się lepiej. Black metal porażający swoją głębią, czerpiący zarówno z wschodnich motywów, jak i klasycznej black metalowej jazdy ze znakiem Grecji. Atmosfera bijąca z „Erotomysticism” ma istotne znaczenie dla całego odbioru muzyki Serpent Noir – kabalistyczne nawiązania są tu ewidentne, przy czym słychać, że zespół rzeczywiście utożsamia się z tematyką: muzyka i teksty stanowią tu całość, nierozerwalną, spójną. Przy tym nie jest to płyta łatwa, nie oczekujcie tutaj prostego „napierdalać dla Czerwonego Smoka!” – zespół raczej oczekuje od słuchacza wejścia w swojego rodzaju trans (może to zbyt górnolotnie brzmi, ale tak odbieram muzykę Serpent Noir), zwłaszcza tam gdzie sami skupiają się na instrumentalnych kawałkach i przerywnikach. Zazwyczaj takie rzeczy są mi obojętne, ale bez tych interludiów „Erotomysticism” byłoby albumem niepełnym, pozbawionym ważnej części. Na pewno nie zyskałby noty maksymalnej. Tak jak dziś.

A dziś jak widać nota maksymalna. W pełni zasłużona. Jeśli zobaczycie ten krążek w jakimś distro, nie wahajcie się ani chwili.

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Path of the Raven  
2. The Veritable Red Dragon  
3. Ayin  
4. Al Runa
5. Desert of Azazel  
6. The Initiatrice of A’arab Zaraq  
7. The Dioscuri of Darkness  
8. Ayahuasca  
9. Mephistophelian Pacts

 

Oracle
Autor

12960 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Felietony

I jak tam wasze głowy? Żyjecie? Byliście grzeczni? Nie łamaliście prawa? My jak zwykle jesteśmy rześcy, a zliczanie głosów poszło nam całkiem nieźle. Co...

A-E

Wydawca: Century Media Records Są pewne rzeczy na tym świecie. Na przykład to, że jak Sasin coś powie to będzie na odwrót. Albo że...

F-J

Wydawca: Piranha Music No proszę ja Was, jak ja bardzo dawno nie słyszałem takiej fajnej doomowej płyty! I to nie z jakiejś zagranicy, a...

A-E

Wydawca: Malignant Voices  Cóż za zespół, jak nie Deus Mortem, może uchodzić na polskiej black metalowej scenie za pewnik, co do którego wiadomo będzie,...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault