Sepulchral „Rest in Sepulchral Darkness”

sepulchral

Niniejsze dwa numery to pierwszy dowód istnienia hiszpańskiej hordy działającej pod nazwą Sepulchral. Fajnie, że to mi wpadło w łapy, bo granie zawarte na „Rest in Sepulchral Darkness” przypadnie do gustu kilku osobom. Już mówię, którym.

Przede wszystkim tym, które lubią brud w muzyce – a tego u Sepulchral jest sporo. Kolesie mieszają ze sobą odrobinę szwedzkiego death metalu z crustem i starym, dobrym grindem spod znaku Terrorizer. Dwa strzały na ryj (nie licząc intro) fajnie bujają, a z każdym bujnięciem na boku słyszycie chrzęst upadającego gruzu. To właśnie Sepulchral. Szkoda, że kolesie zamieścili tylko dwa numery, bo te dziesięć minut robi człowiekowi ochotę na więcej. Proste i dosadne napierdalanie, skoczne do tego jak sam czort – noga, głowa, pięść – wszystko rusza się do rytmu muzyki. Numery są do siebie dość podobne, może poza ciężkim zwolnieniem przy końcu „Graveyard of Torments”. Ale taka to już specyfika takiego grania, że nie ma co liczyć na jakieś mega urozmaicenia. Zresztą – i tak jest dobrze.

Fajne to Sepulchral. Demówka mnie narobiła smaki na kolejne dania z ich kuchni. Wszak wiadomo, że gruzem zapchać się – nie ma lepiej.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Intro
2. Desecrated Mausoleum
3. Graveyard of Torments
Autor

11337 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *