SejtanE „The Burning Cold”

Wydawca: Wraith Productions

Powiedzmy sobie szczerze, nazwy to oni wyszukanej nie mają. Przez chwilę nawet myślałem, że to żart. Ale jak wiadomo, black metalowcy nie żartują. Ani się nie śmieją. Ani z nich śmiać się nie wolno, ni żartować.

Ale jakoś wcale nie mam zamiaru stroić sobie wiców z dwójki Włochów grających pod szyldem SejtanE (tak, to „e” na końcu ma być duże). Bo „The Burning Cold” to w pyte materiał, tak właściwie. Brzmi jakby nagrano go w połowie lat dziewięćdziesiątych, więc jeśli uprawiacie samogwałt przy brzmieniu Behemotha, to SejtanE raczej sobie odpuśćcie. Jeśli jednak nie straszne Wam prymitywny, aczkolwiek dające się słuchać sound, to już jesteście na dobrej drodze do obdarzenia sympatią debiutu tych czartów z półwyspu. Prosty black metal, odgrywany jest tu raczej na jedno kopyto, choć mamy od tego odstępstwa, przyznam jednak, iż nieznaczne. Większość z dwunastu utworów to bowiem wzorowany na wczesnym Darkthrone, czy momentami Bathory, do bólu klasyczny black metal, który jak widać może się podobać. Zwłaszcza, jeśli ktoś nie nastawia się na eksplozję oryginalności – tej i tak tu nie znajdzie, daremne żale, próżny trud, rzekłby poeta przy odsłuchiwaniu „The Burning Cold”. Żeby się człowiekowi nie znudziło, to Włosi od czasu do czasu zwolnią, jak na przykład w „Day Of Funeral Procession” i to miłe z ich strony, że tak dbają o słuchacza. Przyczepiłbym się jednak do wokalu, który jak na mój gust jest zbyt wysunięty do przodu, co jest o tyle niedobre, że Moonbeam (o kurwa, wiecie, że można przetłumaczyć to jako „księżycowy dyszel”?) nie powala mnie swoim głosem. Ale idzie to przełknąć jakoś. Co prawda z czasem krążek nuży, ale to dopiero po kilku przesłuchaniach.

Jak widać mamy do czynienia z kolejną solidną black metalową produkcją, która nie doprowadziła mnie do orgazmu przez co nie piszczę tak, jak laski w pierwszym kawałku na płycie, ale i szczęki przy ziewaniu nie zwichnąłem. Da się słuchać bez większego problemu.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Receive the Unholy Semen
2. The Beast Inside
3. The Burning Woods
4. Embrace the Horns
5. Through the Dark Path
6. Day of Funeral Procession
7. Blizzard of Affliction
8. Witchstone Cult
9. On to Supreme Glory
10. The Empire to Come!
11. Afterlife Domination
12. Entering the Great Inferno
Autor

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *