Tak już czasem mam, że spodoba mi się jakiś krążek z gatunku, którego nie słucham namiętnie i trudno mi powiedzieć dlaczegóż. Tak na przykład stało się z niemieckim Scut.

Grają oni bowiem sobie death metal, ten z gatunku brutal, z gutturalnymi growlami, z dość połamaną strukturą, ale i z niezłym bujaniem i dobrym pierdolnięciem. Tak po krótce można by opisać „Relapse into Madness”, ale przecież nie płacą mi tu takich kokosów za rzucanie jednego zdania, więc trochę to rozwinę. Wspomniane przeze mnie pierdolnięcie i groove szczęśliwie rekompensują chwilowe zbyt techniczne zapędy, choćby w takim „I Am the Law”. Innym plusem jest to, że Scut nie stawia tu na szybkość – te kawałki są połamane, ale utrzymane w średnich, czasem nawet wolnych (vide: utwór tytułowy) tempach, jedynie niekiedy wychodzących na poziom, który zwykłem określać jako szybki („Rise of the Nemesis”). Ogólnie rzecz biorąc – Niemcy nie wybijają się niczym ponad solidne death metalowe wymioty, jakich maniacy krwi i flaków potrafią wymienić na pęczki, ale nigdy mi to nie przeszkadzało. Z drugiej strony przez większość z tych trzydziestu minut głowa kiwa mi się w rytm muzyki, a to mój osobisty wyznacznik jakości.

Reasumując – płyta trafi raczej tylko do tej grupy, która hołduje brutalnemu death metalowi, a pozostałe gatunki uważa za miękkie granie. Jak dla mnie – jest nieźle i solidnie.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Epoch of Damnation
2. Nexus of Desperation and Rage
3. Rise of the Nemesis (Envenomation)
4. Ethics of Destruction
5. Virus
6. Inner Demon
7. I Am the Law
8. Relapse into Madness