Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

P-W

Savage Grace „Master of Disguise” i „After the Fall From Grace”

Savage Grace

Wydawca: Hooked on Metal Records

Savage Grace to jeden z tych wspaniałych zespołów sprzed lat, które obecnie pamiętane są raczej tylko przez totalnych maniaków klasycznego metalu. A należy o takich bandach przypominać tak często jak się da przecież! Stąd zapewne wznowienie ich krążków przez Hooked on Metal Records.

Tak, Dominik i Katia postanowili wypuścić dwa albumy kapeli czyli „Master of Disguise” i „After the Fall From Grace”. Oczywiście krążki te wypuścili osobno, tylko ja Wam tu robię zbiorczą recenzję. Kapela zaczynała w słonecznej Kalifornii w roku gdy u nas ZOMO grzało się przy koksownikach – a tam zapewne laseczki w bikini na plażach. Wypuścili sobie pomniejsze materiały, by w 1985 roku, wydać płytę z jedną z lepszych okładek ever. Tak, mowa o „Master of Disguise”, na którym wąsaty policjant szczerzy zęby, a w tle do motocykla uwiązana jest naga kobitka. Mnie wszystko zgadza się na tym krążku – właśnie od okładki począwszy, a na świetnym power/speed metalu skończywszy. Savage Grace współtworzyli scenę amerykańskiego power metalu wraz z takimi zespołami jak Agent Steel czy Helstar czy Nasty Savage i tak dalej. Wspaniałe to były czasy, nie zapomnę ich nigdy. Na tym krążku mamy trzydzieści pięć minut muzyki, skrzącej się od zadziornych riffów, ale i niezłych, wpadających w ucho melodii. Nie ma chuja, żebyście nie napierdalali pięściami w powietrzu gdy z głośników rozbrzmiewa takie „Sins of the Damned” po prostu nie ma mowy, byście usiedzieli spokojnie. Dzikie i nieokrzesane granie, które chwyta mnie za moje metalowe jaja, pędzące przed siebie, nie zważając całkowicie na to co dookoła. Ten album nie może się kurwa nie podobać wszystkim speedmetalowym freakom, których przecież jest trochę na tym świecie.

Dobra, mija sobie rok i kapela wyskakuje z nowym albumem. Mamy trochę zmian, bowiem z zespołu odchodzi Mike Smith, którego wokal był jednym z bardziej charakterystycznych punktów debiutu. Jego obowiązki przejmuje więc Chris Logue, który dotychczas był „tylko” gitarzystą Savage Grace. Jak wyszła im ta zmiana? Kurde, sam nie wiem. Wokal Chrisa jest mniej dziki, a równocześnie jakby bardziej dopieszczony i mocniejszy. Prawda jest taka, że obu lubię chyba tak samo. A czy muzycznie coś się zmieniło? Chyba raczej nie wiele. „After the Fall from Grace” to w dalszym ciągu speed metalowy rollercoster, z melodyjnymi refrenami, riffami tnącymi jak brzytwa, sprawiający, że głowa napierdala Wam, jakby ją wrzucił do pralki. Na dwójce mamy może trochę więcej zwolnień – nadal można je policzyć na placach obu rąk, ale wydaje się być albumem trochę bardziej przemyślanym, nie zagranym już na zawołanie instynktu jak pierwsza płyta. Co nie znaczy, że to wykalkulowane granie – olbrzymie metalowe serce czuć w obu tych albumach. Sam nie mogę wskazać płyty Savage Grace, którą cenię bardziej. Obie mają w sobie coś, za co kocham metal lat osiemdziesiątych w jego klasycznej postaci.

Dlatego cholernie cieszą mnie te wznowienia. Wiem, że wiele osób na nie czekało, a pierwsze bicia to krążą po necie w jakichś pojebanych pieniądzach. A tak – Hooked On Metal Records wyciąga do Was pomocną pięść. Nie odrzucajcie jej, zakupcie sobie te płyty, jeśli jeszcze ich nie macie. I śpiewajcie ze mną „We’ll dare to go Into the Fireeeeee!!!”

Oracle
Autor

13315 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

K-O

Wydawca: Malignant Voices / Terratur Possessions Nie wiem, czy jest jakikolwiek recenzent, który będzie poddawał ten album krytyce w oderwaniu od macierzystych formacji muzyków....

A-E

Wydawca: Werewolf Promotions Bardzo płodnym muzycznie człowiekiem jest pan Wojsław. Nie dość, że Stworz, Kres czy Wędrujący Wiatr oraz pierdyliard innych pobocznych projektów, to...

Recenzje

Wydawca: Ván Records Nie znam osoby, która lubuje się w greckiej scenie black metalowej i przeszłaby obok zespołu tworzonych przez członków Varathron czy Thou...

P-W

Wydawca: Putrid Cult W kwietniu zeszłego roku Upon The Altar zaatakowało niespodzianie swoim promo. A była to jedna z tych promówek, które pokochasz bądź...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault