Saturnian Mist „Gnostikoi Ha-Shaitan”

Wydawca: Ahdistuksen Aihio Productions

Bardzo dawno już nie dostałem black metalowej promówki, która faktycznie by mi się spodobała. Ale jakoś ostatnio szczęśliwie wpadło mi kilka takowych, w tym debiut Saturnian Mist.

Gnostikoi Ha-Shaitan” to jak zaznaczyłem debiut Finów, przynoszący nam prawdziwie apetyczną dawkę black metalu. Pierwsze co nas uderza już od „The Regicide” to świetne brzmienie – dobra jakość, ale zarazem brudna, ciężka i potęgująca atmosferę złowieszczej agresji. Ten numer charakteryzuje się świetnym riffem, ale też niezłą solówką, co w black metalu rzadko idzie w parze, hehe. Saturnian Mist jednak nie epatuje nas samą agresją i nienawiścią, ich kompozycje są przemyślane i dość złożone, zespół wprowadza również nie do końca metalowe elementy, które jednak świetnie współgrają z całością – „Consecration of the Temple” jest dobrym tego przykładem tego jak wpleść rytualne instrumentarium w rodzaju jakichś bongosów i kołatek w black metalową muzykę. Zajebiście też wypada „Sacrifice of Faces Unbroken”, gdzie Zetekh (wokalista) wyrzyguje, co mu leży na wątrobie niczym jakiś obłąkany kaznodzieja. Lub też przestawiają się na nieco spokojniejsze, ale nie mniej złowieszcze tory w „Aura Mystica”, choć w mojej skromnej opinii mogli sobie darować tą niewiastę, która śpiewa sobie pod koniec tego numeru. Szczęśliwie, zaraz po niej dostajemy kolejny zapiaszczony riff kawałka tytułowego, który podobnie jak numer pierwszy niesie ze sobą sporą dawkę negatywnych emocji.

 

Tak, Saturnian Mist naprawdę postarało się z „Gnostikoi Ha-Shaitan”. Nie wiem, jak z dostępnością tego materiału w naszym pięknym kraju, ale uważam, że black metalowi fanatycy mogą poszperać za tym albumem. Warto.

 

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. The Regicide
2. Bythos in Quintessence
3. Consecration of the Temple
4. Temps-Des-Cranes
5. Sacrifice of Faces Unbroken
6. The Watcher’s Feast
7. Aura Mystica
8. Gnostikoi Ha-Shaitan
Autor

10742 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *