Satanist „Sadomasochrist”

Wydawca: Negativity Records

Co do wyznania tych dwóch panów raczej nie można mieć wątpliwości. Ministrantami raczej nie są, choć gdy już widzi się n-tą płytę, w której znęca się nad Jezuskiem, to już zaczyna robić się nudno.

Szczęśliwie w środku jest lepiej, bo do cedeka dołączony jest mini plakat, na którym widnieje dość realistyczny obrazek zakonnicy o całkiem ponętnych kształtach, lejących sikiem prostym na biblię. No tak, w tym jueseju można wyrżńąć Jezuskowi odwrócony krzyż na boku, ale porządna cipka to już jest na cenzurowanym. Okej, tyle przemyśleń, bierzemy się za muzykę z debiutu Satanist. Co prawda w opisie zostałem już wyręczony, gdyż wewnątrz znajduje się jasna deklaracja: „Satanist play true Alaskan black metal”. No i mamy kolejną szufladkę, hehe. ale ten alaskijski black metal już gdzieś słyszałem… zwłaszcza, że z tym black metalem to tak nie do końca, bo na upartego na „Sadomasochrist” doszukać się można elementów technical death metalowych a’la Death. Ubrane są one w black metalowe brzmienie i wzbogacone tu i ówdzie klawiszami. Żeby było ciekawej, trudno mi znaleźć jakiś zespół black metalowy, do jakiego mógłbym porównać w ten sam sposób Satanist. Przyznać więc muszę, że „Sadomasochrist” to całkiem w porządku krążek, na który sporo linii melodycznych, które potrafią się wryć w pamięć, ale i trochę niespójny. Szczególnie, że trudno powiedzieć, do kogo ma on trafiać? Do fanów Death czy Atheist w takich kawałkach jak „Dawn Of Baphomet” bądź utworze tytułowym, czy raczej do tych lubujących się w mrocznej polewce – „Tree Of Death (the Averse Sefira)”, które notabene wypadają słabiej…? Nie podoba mi się na tym krążku sama końcówka, bo od kawałka siódmego mamy albo długie przerwy, które to niby mają potęgować nastrój, albo quasiambient jako podkład do monologu wokalisty (choć to akurat wypada całkiem przyzwoicie). Niewypałem też są melodyjne wokale w „Eliphas Levi”. Szkoda, bo mogło być lepiej.

Długo się wahałem, ale nie dam „Sadomasochrist” całej siódemki. Stąd taka właśnie ocena. Niemniej jednak część z Was może polubić tą płytę Satanist, bo nie przeczę – goście mają kilka niezłych pomysłów. Poza tym, kto z Was nie chciałby mieć w swoich zbiorach płyty z gatunku true Alaskan black metal?

Ocena: 6,75/10

Tracklist:

1. The Seventh Litany of the Ritual of Canon Docre
2. Dawn of Baphomet
3. Sadomasochrist
4. Tree of Death (the Averse Sefira)
5. Autoerotic Crucifixation
6. Eliphas Levi
7. A far Better Resting Place
8. Kingdom Within
9. Mercitron
10. Ordo Templi Satanis
Autor

12149 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *