Saratan „Antireligion”

Wydawca: My Kingdom Music

Przyznam, że na nową propozycję krakowskiego Saratan czekałem z zaciekawieniem. Debiut bowiem pokazał, że thrash metal nie umarł i ma się dobrze.

Na drugą płytę przyszło nam czekać trzy lata. W międzyczasie nastąpiły małe roszady w składzie, zespół trochę pokoncertował i zyskał na rozpoznawalności. Innymi słowy – przygotował grunt pod „Antireligion”. A wraz z Antireligion pojawiły się pewne zmiany. Przede wszystkim – brzmienie. Na drugim krążku wprost powala. Ciężkie i masywne, mroczne nawet jakby, widać, że Krakowianie pilnie śledzą dokonania kapel zza Oceanu jak Testament czy Machine Head. Po drugie – zespół przeszedł też pewną przemianę stylistyczną, jak na moje ucho. Nie przypadkiem bowiem przytoczyłem tu kapelę Roba Flynna – „Antireligion” wydaje się silnie inspirowane tym co Maszynowa Głowa pokazała na „Burn My Eyes” lub „The Blackening”. Motoryka takich numerów jak „Dead Inside” czy „Destroy Yourself” nie pozostawia żadnych wątpliwości. Lecz błędem byłoby pisanie, iż cała „Antireligion” jest kalką dokonań tego zespołu. Nie, Saratan cały czas szuka swojej tożsamości, miesza klasyczny thrash z jego nowocześniejszą odsłoną. Zespół odszedł też trochę od bliskowschodnich wpływów, które teraz pojawiają się w jednym – dwóch numerach. Panowie nadal nie stronią od typowo thrash metalowych, soczystych solówek i ogólnie od zajebistego gitarowego grania (posłuchajcie sobie co wyprawia się w rzeczonym „Antireligion pt II”). Ale cały czas odnoszę wrażenie, że porównując „Antireligion” do „Cult Of Vermin” jaśniej wypada debiut. I nie wiem za bardzo czym to jest spowodowane.

Cholera, nie mogę powiedzieć, że krążek Saratan mnie rozczarował, ale jakby spodziewałem się czegoś ciut innego, trzymania się bardziej klasycznego stylu thrash metalu. Mimo to „Antireligion” jest na pewno wart poznania.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Extinguishing the Hope
2. Antireligion Pt. 1
3. Dead Inside
4. My Demise
5. Reject Adonai
6. Pray for the Rest
7. Destroy Yourself
8. Crave Suicide
9. Antireligion Pt. 2


Autor

11074 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *