Saille „Eldritch”

Saille Eldritch

Wydawca: Code666 Records

To sobie dziś na kucach poużywam hehehe. Wpadł mi w łapy materiał zespołu Saille zatytułowany „Eldritch” i już po pierwszych dźwiękach wiedziałem, że z muzyką tych Belgów się nie polubię.

Jest tu wszystko, czym gardzę w muzyce metalowej wiec sprawa jest prosta. Symfoniczny black metal to w 99,9% przypadków ultra rzadka sraka śmierdzą wczorajszym kebabem, z sosem pikantnym i przetworzonym przez organizm alkoholem etylowym. Nie mam pojęcia jak można słuchać czegoś takiego i czerpać z tego przyjemność. Trzeba być ekstremalnie pozbawionym gustu osobnikiem, żeby zachwycać się dźwiękami tego pokroju. Tu jakieś klawisze, tu jakieś przyśpiewki – epickość bije z tego albumu na każdym kroku. Ja myślę cały czas o tym, żeby już mieć za sobą tą recenzję i nigdy więcej do tego materiału nie wrócić. Te kurwa elfy, czy trolle będą mi się po nocach śniły. Ja pierdolę. Próbuje coś jeszcze wymyślić konstruktywnego. Nic nie przychodzi mi do głowy. Nie mam nerwów żeby wysilać się nad tą recenzją, bo zespół też nie wysilał się za bardzo przy tworzeniu swojej muzyki. Wszystko zostało zrobione metodą „kopiuj i wklej” z Dimmu Burger. Żałosne.

Zamiast słuchać „Eldritch” zajmijcie się lepiej dłubaniem w zębach i zabawą z resztkami śniadania. Bardziej konstruktywna rozrywka hehe.

Ocena: 2/10

Tracklist:

1. Emerald
2. Walpurgis
3. The Great God Pan
4. Aklo
5. Cold War
6. Eater of Worlds
7. Red Death
8. Dagon
9. Carcosa

 

Autor

754 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *